NASI PARTNERZY

NASI PARTNERZY:

doRestauracji

niedziela, 29 grudnia 2013

Telepizza? Nie, dziekuję!

Jeśli można zmienić zdanie o Firmie ze złego na bardzo złe, to w przypadku Telepizzy tak własnie się stało. 

Jakiś czas temu otrzymałem od Firmy zaproszenie w ramach rekompensaty za fatalną obsługę w pizzerii na gdańskiej Zaspie i późniejsze olewackie potraktowanie tematu przez kierownika tejże placówki. Jak powiedział supervisor obsługujący moją skargę "abym miał szansę zmienić zdanie o Telepizzy na lepsze sprawdzając, że tamta sytuacja była jednostkowa".

Odwiedziłem dziś lokal na gdańskiej Starówce, przy ul. Stągiewnej. Pierwsze niemiłe wrażenie: 3 stoliki oraz podłoga wokół nich lepiła się od brudu i resztek jedzenia, a za menu służyła poplamiona ulotka z wykazem dań. Siedzieliśmy przy tym stoliku z dobre 10 minut zastanawiając się, co z tym fantem zrobić i czy na pewno chcemy tu zjeść. Poprosiliśmy kierownika. Podeszła Pani Dagmara, która przedstawiła się jako kierownik zmiany. Na nasze zastrzeżenia odpowiedziała - cytuję - "przecież nie ja tak naświniłam" i zamiast przeprosić za zaistniałą sytuację odburknęła, że przecież możemy sobie wybrać inny stolik niż ten przy oknie z widokiem na Stare Miasto. Odwróciła się na pięcie i odeszła.  Tego było za wiele. Zeszliśmy do sali piętro niżej prosząc ponownie o rozmowę z kierownikiem lokalu. Pani Dagmara odparła, że teraz ona tu "szefuje" i w żadnym wypadku nie poda nam ani danych kierownika lokalu ani tym bardziej kontaktu do niego. Odmówiła również podania swoich pełnych danych wyjaśniając, że nie ma takiego obowiązku. Na moje zastrzeżenie, że oczekuję albo danych kierownika lokalu albo kontaktu do niego, ponieważ chcę złożyć oficjalną skargę odparowała tylko - cytuję - "ja pierdolę". W końcu udało się nam uzyskać informację, że kierownika można zastać dnia następnego w godzinach popołudniowych.

Szanowna Firmo! Gratuluję bardzo "profesjonalnego" podejścia do klienta. Faktycznie Wasze zaproszenie pomogło mi w zmianie oceny Waszej Firmy... ze złego na jeszcze gorsze. 


*************************

Dwa dni później Pani Dagmara zadzwoniła z przeprosinami za zaistniałą sytuację.

1 komentarz:

  1. To czego doświadczyliśmy w Telepizzy przy ul. Stągiewnej w Gdańsku przerosło wszystko. Od lepiących się od brudu stolików oraz podłogi począwszy, po chamską, impertynencką i wulgarną "obsługę" Pani Dagmary mieniącej się kierowniczką zmiany. Nie muszę chyba dodawać, że w takim "chlewie" - nie obrażając jadłodajni świń - nie zjedliśmy nic, bo grozić to mogło w najlepszym wydaniu bólem żołądka.

    Szanowni Państwo!
    Telepizza bezpowrotnie straciła w moich oczach wszystko. Jeśli tacy ludzie, jak Pani Dagmara, będą reprezentowali Państwa Firmę - zarówno poprzez widok samej "restauracji" - choć słowo to w przypadku lokalu na Stągoewnej w Gdańsku jest zdecydowanie na wyrost - po obsługę niezadowolonego klienta ( merytoryka niezadowolenia ppisanz została przez Wojciecha Bonkowskiego ) to marka ta popłynie na dno. Ja w każdym razie uczynię wszystko, aby nikt z moich bliskich fo tej pizzerii nie trafił.

    Nadmienię tylko, że pomimo zdenerwowania zachowaniem Pani Dagmary, która swoim szyderczym śmianiem się nam w twarz wyprowadziła nas z równowagi, udało nam się spędzić wspaniały wieczór w konkurencyjnym lokalu, któremu - przykro to mówić - nie sięgacie do pięt.

    OdpowiedzUsuń

Chcesz podzielić się swoją opinią o lokalu?

Wypełnij formularz: http://www.smakosze.info/p/podziel-sie-opinia.html