NASI PARTNERZY

NASI PARTNERZY:

doRestauracji

czwartek, 19 czerwca 2014

PETIT PARIS RESTAURANT SOPOT


PETIT PARIS
SOPOT

kuchnia francuska, kuchnia autorska

sprawdź menu

Sopot, Grunwaldzka 12/16

tel. 58 341 94 49



3 komentarze:

  1. Sopocki Petit Patis jest miejscem, które z jednej strony wzbudziło wielkie nadzieje na ponowne spotkanie z kuchnią francuską - tym razem na gruncie polskim - a z drugiej strony było wielkim rozczarowaniem.

    Lokal usytuowany niedaleko głównego sopockiego deptaka jest bardzo przytulnym miejscem. Prosto i skromnie urządzony, chociaż bardzo ciepły i przyjazny. Tego niestety nie da się już powiedzieć o obsłudze lokalu. Obsługiwała nas Pani, która miała raczej chmurne oblicze i jeśli się już uśmiechała, to bardzo sporadycznie. Zauważyłem zresztą, że inni pracownicy też raczej zachowywali mocny dystans w stosunki do obsługiwanych klientów.

    Zaczęliśmy od przystawek: tradycyjnego tatara z polędwicy wołowej oraz śledzia w śmietanie. Nie ukrywam, że obie przystawki były wyśmienite w smaku. Bardzo delikatne mięso wołowe, grubo siekane i idealnie przyprawione, rozpływało się w ustach. Śledź pozbawiony nadmiaru soli i podany z przepyszną śmietaną smakował doskonale. Oba dania podano z pokrojoną prawdziwą bagietką francuską,

    Kolejne dania to zupy: rybna, cukiniowa oraz cebulowa. Zupa rybna podana z pomidorami, w moim odczuciu smakowała jak ryba po grecku podana z rozwodnionym sosem. Mnie osobiście nie przypadła do gustu, chociaż mojemu Przyjacielowi, który ją zamówił smakowała bardzo. Zamówiona przeze mnie zupa cebulowa była doskonała: miała bardzo wyrazisty smak przesmażonej na maśle cebuli wzmocnionej aromatem białego wina. Podana z zapieczonym serem smakowała nieziemsko. Nie obyło się jednak bez wpadki: obsługa zapomniała o jednej z zup i została ona podana z lekkim opóźnieniem.

    Oczekiwaliśmy na dania główne: grillowane dzwonko z halibuta serwowane z ziemniakami croustillante z rakami, fileta z łososia pieczonego w bułce tartej z migdałami i pomarańczami podawany z letnim porem i cukrowym groszkiem oraz grillowany antrykot wołowy podawany z tradycyjnym sosem Bearnaise domowymi frytkami i sałatą sezonową.

    Przy tych trzech dania szef kuchni i obsługa polegli na całej linii. Zacznę od dań, które zamówili Przyjaciele, czyli od ryb. W tym miejscu chciałbym przypomnieć słowa Magdy Gessler, która Nie ukrywam, że moje nadzieje wzbudziła opinia Magdy Gessler, która w najnowszym przewodniku >>101 restauracji i hoteli w Polsce. Przewodnik Magdy Gessler z "Newsweekiem"<< bardzo pozytywnie wypowiedziała się o lokalu: Philippe Abraham [szef kuchni - przyp .red.] po prostu codziennie wstaje o świcie, biegnie na lokalny targ i samodzielnie wybiera te produkty, które są mu potrzebne. Hmmm... Ryby były mrożone i tego nawet obsługa nie ukrywała. Trudno codziennie rano biegać na targ po mrożone ryby. Żadna [sic!] z ryb z karty nie była świeża, tylko wszystkie były mrożone. O ile łososia dało się zjeść, o tyle halibut po prostu się rozpływał. Bynajmniej nie w ustach, tylko na talerzu pozbawiając się nadmiaru wody, którą zaabsorbował w procesie mrożenia. Ryba została podana letnia. Była jałowa w smaku. Ziemniak croustillante to zapieczony baton z ziemniaczanego puree z szyjkami raków, które po przekrojeniu rozlał się nieapetycznie po talerzu. Smakował koszmarnie. Zamówiony przeze mnie atrykot, który miał być wypieczony medium był tak wypieczony... w połowie. Po obróceniu mięsa na grillu zostało przytrzymane na ogniu odrobinę za długo, w efekcie czego mięso nie było już soczyste, tylko wysmażone. Połowa soczysta a połowa wysmażona. Podane frytki śmierdziały starym olejem, wyglądały nieapetycznie i były po prostu zdechłe, a nie chrupiące, a przy tym zbyt mocno przyrumienione i letnie. Wyglądały i smakowały jak odgrzewane. Sałata sezonowa, to kilka gołych listków sałaty podanych bez żadnego sosu vinegrette czy chociażby soli. Nie pomogła im nawet oliwa, która stała na stole.

    I w tym miejscu zaczyna się najlepsza część całego wieczoru. Po zwróceniu uwagi obsłudze, że frytki i ryba nie nadają się do zjedzenia kelnerka oczywiście zabrała zakwestionowane dania. Po dłuższej chwili wróciła z... ponownie podgrzanymi frytkami i napoczętym kawałkiem ryby, tyle że podgrzanym. Pozostawiam to bez komentarza.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nazwa lokalu Petit Paris
    Miejscowość Sopot
    Data wizyty 19.06.2014
    Ogólna ocena restauracji 1/5
    Menu 1/5
    Ogólna ocena restauracji 1/5
    Klimat i wystrój 5/5
    Przystępność cen 3/5
    Charakter wizyty spotkanie z przyjaciółmi
    Status pierwsza wizyta
    Cz polecasz ten lokal Zdecydowanie nie
    Jednym zdaniem... Porażka na całej linii

    Moja wizyta w restauracji Petit Paris w Sopocie, w ubiegły czwartek to totalne nieporozumienie, które nie tylko ciężko opisać słowami (choć spróbuję), ale przede wszystkim brak szacunku ze strony szefa kuchni dla gości restauracji.

    Ale po kolei:

    na kolację udałem się z Przyjaciółmi, zachęcony opinią - bądź o bądź - autorytetu kulinarnego Magdy Gessler. Otóż to właśnie Ona - Magda Gessler - rozpływała się paląc niezliczone ilości kadzideł nad szefem kuchni, który (podobno) każdego dnia na targu kupuje świeże ryby, które później serwuje swoim gościom. Hm ... ja doświadczyłem zupełnie czegoś innego, a opinia Pani Magdy stała się przyjamniej nieaktualna.

    Jako przystawkę zamówiłem tradycyjnego tatara z polędwicy wołowej i, przyznam, nie zawiodłem się. Smak był poprawny, mięso dobre, grubo sztakowane z dodatkiem niezbędnych do tatara składników.

    Zupa rybna też była dobra. Powiem więcej: rewelacyjna w smaku. Wyrazista z dużą ilością ryb i owoców morza.

    Jeśli chodzi o danie główne: zamówiłem grilowane dzwonko z halibuta serwowane z ziemniakami croustillante, z rakami, sałatką z rukoli i sossem Bernaise. Ryba na talerz została podana chłodna w środku. Pierwsze "uderzenie" widelca spowodowało, że z ryby wylała się woda, a kawałek poprostu rozleciał się, a właściwie rozpłynął. Stanowiło to bezsprzecznie o tym, ze ryba była mrożona, czego obsługa restauracji nawet nie ukrywała. Ale tak podana ryba nie powinna znaleźć się w ogóle na stole. Ziemniak na pierwszy rzut oka przypominał ni mniej ni więcej tylko większy pasztecik. Po dotarciu, przez straszliwie grubą warstwę panierki, do jego wnętrza moim oczoim ukazała się papka ziemniaczana, która wyglądała jak wymiociny. Po spróbowaniu - na czubku widelca - doświadczyłem obrzydliwego smaku pomieszanych ze sobą składników, które w efekcie dały smak starego, stęchłego ziemniaka z przyprawami.

    Nie bez znaczenia jest też postawa szefa kuchni, który powiadomiony przez kelnerkę o chłodnym daniu, ten sam kawałek prawdopodbnie włozył do kuchenki mikrofalowej, aby za niespełna 5 min, znalazł się - już gorący - na stole. PORAŻKA na całej linii. Nie zjadłem już nic więcej, gdyż bezczelność szefa kuchni była przeogromna, a podane danie nie nadawało się do zjedzenia.

    Taka restauracja, jak Petit Pris, nie powinna pozwolić sobie na wydawanie takich dań! Kelnerka, choć bez usmiechu, próbował ratować sytaucję, jednak bezskutecznie (nie z Jej winy oczywiście).

    Ogólnie: NIE POLECAM !!!

    Powiem więcej, zrobię wszystko, aby nikt z moich znajomych Państwa restauracji nie dwiedził. PIeniądze zostawione w Waszej restauracji (niemałe: kolacja dla 3 osób to wydatek ponad 300 zł.) zostały "utopione w błocie".

    Postawa szefa kuchni, który naet nie wyszedł, aby przeprosić za taki syf na talerzu, mówi sama za siebie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nazwa lokalu PETIT PARIS
    Miejscowość SOPOT
    Ogólna ocena restauracji: 5/5
    Obsługa: 5/5
    Menu: 4/5
    Jakość potraw: 5/5
    Klimat i wystrój: 5/5
    Przystępność cen: 5/5
    To była: moja pierwsza wizyta
    Charakter wizyty: spotkanie z przyjaciółmi
    Czy polecasz ten lokal: Zdecydowanie tak
    Jednym zdaniem...: BARDZO SMACZNIE
    Polecam , restauracja na każdą okazje , dania pyszne , ceny przystępne , zupa cebulowa przepyszna , Każda z 7 osób miała inne danie i każdy był zachwycony smakiem dań . Co najważniejsze w tej restauracji jemy również oczyma , wszystko pięknie wygląda i równie cudnie łechta nasze kubki smakowe.

    OdpowiedzUsuń

Chcesz podzielić się swoją opinią o lokalu?

Wypełnij formularz: http://www.smakosze.info/p/podziel-sie-opinia.html