NASI PARTNERZY

NASI PARTNERZY:

doRestauracji

wtorek, 2 grudnia 2014

Sala Klubowa Sopot

Sopocka Sala Klubowa reklamuje się jako "restauracja, która stworzyła menu, będące unikalnym połączeniem klasycznych dań i sezonowych specjałów, które zaspokoi nawet najbardziej wymagające podniebienie."

Decydując się na odwiedzenie tego lokalu trzeba być przygotowanym na szereg niespodzianek... 

Pierwszą z nich są godziny otwarcia. Zazwyczaj większość lokali otwiera swoje drzwi dla gości kiedy Ci, dysponując wolnym czasem, chcą go spędzić w lokalu własnie. Sala Klubowa wychodzi zgoła z odmiennego założenia: jest otwarta od wtorku do piątku w godzinach 10:00-18:00 a więc w czasie, kiedy większość ludzi pracuje. Większość właścicieli restauracji dba o to, żeby klienci mogli bez problemu trafić do ich lokalu. Tu znowu jest inaczej. Lokal jest położony na terenie klubu żeglarskiego, przy czym z zewnątrz trudno jest odszukać jakąkolwiek informację o tym, że właśnie w tym miejscu jest lokal. Teren jest ogrodzony płotem. Przy zamkniętej bramce trudno o jakąkolwiek informację, że do lokalu prowadzi inne wejście. Po kilkunastu minutach błądzenia dotarliśmy w końcu do lokalu. Przywitał nas chłód niedogrzanego pomieszczenia. Tu kolejne zaskoczenie: pomimo wcześniejszej rezerwacji telefonicznej osoba obsługująca w lokalu była zaskoczona naszą obecnością.  Chwila wahania i decyzja: zostajemy. 


Poprosiłem o menu. Czy tu również lokal nas zaskoczył? Oczywiście, że tak. Na menu, będące unikalnym połączeniem klasycznych dań i sezonowych specjałów wypisane kredą na tablicy składały się: dwa rodzaje zupy, dwa dania obiadowe, dwa rodzaje ciasta oraz sałatki.

Zamówiłem sałatkę grecką, pierś z kurczaka z serem oraz sernik.



Sałatka grecka była zrobiona ze świeżych warzyw, w odpowiednich proporcjach. Praktycznie był to jej jedyny plus. Minusem było to, że świeżo pokrojona i w żaden sposób nie przetworzona cebula zdominowała smak dania. Poza tym w daniu nie znalazła się chociażby kropla sosu vinegrette czy chociażby zwykłej oliwy. Kiedy zapytałem o jakiekolwiek pieczywo do sałatki, okazało się że w tym lokalu go nie dostanę.

Danie główne to sporej wielkości kawałek soczystej piersi z kurczaka usmażonej z serem, chrupiące frytki (z torebki) oraz sałatka, taka sama jak wcześniej podana grecka, tyle że z minimalną ilością oliwy.

Deserem okazał się kawałeczek sernika, który wyglądał i smakował jak z przeciętnej cukierni za rogiem. 

Ogólnie dania były przyzwoite, ale tylko takie. Żadne z dań nie zachwyciło smakiem czy sposobem podania, Nie zapadło na długo w pamięci. Ot, zwykła obiado-kolacja, jaką przygotowuje się w biegu w większości polskich domów.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chcesz podzielić się swoją opinią o lokalu?

Wypełnij formularz: http://www.smakosze.info/p/podziel-sie-opinia.html