NASI PARTNERZY

NASI PARTNERZY:

doRestauracji

wtorek, 6 stycznia 2015

Zajazd pod Kłobukiem - pyszna kuchnia regionalna


Zajazd pod Kłobukiem w Małdytach to kolejny lokal zrewolucjonizowany przez Magdę Gessler. Rewolucja miała miejsce pod koniec 2013 r. Co uległo zmianie?  Przede wszystkim wystrój. Zrobiło się bardzo kolorowo i przytulnie. Do menu zostały wprowadzone produkty regionalne oraz dziczyzna. Zarówno przed jak i po rewolucji Szefem Kuchni Zajazdu jest właścicielka lokalu. 

Wnętrze lokalu dzięki kolorowym pasiastym tapetom jest bardzo ciepłe i przytulne. Wrażenie to potęguje kominek, znajdujący się w jednym z pomieszczeń oraz wystrój utrzymany w klasycznym stylu. Duże i ciężkie drewniane stoły, przykryte kolorowymi obrusami, stare lampy oraz mnóstwo starych zegarów. Dyskretna muzyka w tle. Przyjazna i bardzo dyskretna obsługa dopełniają całości.

Zamówiłem skórki ziemniaczane nadziewane boczkiem i szynką, zupę grzybową (pojawiła się w menu ze względu na święta Bożego Narodzenia), gulasz węgierski z dzika. Dodatkowo miałem okazję spróbować barszczu czerwonego i pieczeni z dzika oraz sandacza z jeziora Narie.

Na początek otrzymaliśmy kilka kromek chleba z masłem czosnkowym oraz masłem śledziowym. Masełka bardzo delikatne i smaczne.

Przystawka pod postacią nadziewanych skórek ziemniaczanych to lokalne danie regionu. W wydrążonym do spieczonej skórki ziemniaku znalazły się pokrojone w słupki: chudy boczek i szynka ze sporą ilością gęstego sosu czosnkowego. Pomimo tego, że nie przepadam za boczkiem to danie akurat mi smakowało. Delikatny w smaku boczek podkreślał smak szynki. Całość bardzo smaczna.



Zuby: grzybowa oraz barszcz czerwony były aromatyczne i smaczne. Barszcz czerwony o doskonałym rubinowym kolorze miał fantastyczny słodko-kwaskowy smak. Zupa grzybowa ugotowana na sporej ilości grzybów miała mocno intensywny smak i aromat. Pyszna. 




Przy ocenie dań głównych zacznę od tych, które miałem okazję spróbować. Pieczeń z dzika w sosie borowikowym podana ze skórkami ziemniaczanymi nadziewanymi buraczkami była doskonała w smaku. Plastry mięsa były bardzo miękkie i delikatne w smaku. Doskonale smakowały z aromatycznym sosem borowikowym.  Sandacz został usmażony na maśle i ten maślany posmak zdominował rybę. Miałem wrażenie, że jem masło z rybą a nie samą rybę. Podane do ryby warzywa z wody były w moim odczuciu lekko niedogotowane. Pozostałym osobom ryba jednak bardzo smakowała.

Zamówione przeze mnie danie główne oceniam na dobre +. Placek ziemniaczany był bardzo smaczny. Cienki i chrupiący, bez wyczuwalnego oleju. Gulasz z dzika był smaczny, ale... Kawałki mięsa były niejednorodne: pośród miękkich i soczystych kawałków mięsa były też te suche jak wiór. Jak dla mnie zabrakło w gulaszu... sosu.      




Pomimo drobnych mankamentów pobyt w restauracji uważam za bardzo udany. Zamówione przez nas dania w zdecydowanej większości były bardzo smaczne. Porcje są naprawdę duże. Zdecydowanym atutem lokalu są też umiarkowane ceny. Obsługa lokalu jest bardzo pomocna i życzliwa, przy tym jednak dyskretna. 

Ogólna ocena wizyty została delikatnie obniżona za brak synchronizacji w podawaniu dań (przy 6 osobach część z osób otrzymała swoje dania z kilkuminutowym opóźnieniem) oraz estetykę lokalu (oderwane od ściany i smętnie zwisające kawałki tapety w toaletach - drobiazg, który można błyskawicznie naprawić, a który niepotrzebnie psuje ogólny pozytywny wygląd lokalu). 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chcesz podzielić się swoją opinią o lokalu?

Wypełnij formularz: http://www.smakosze.info/p/podziel-sie-opinia.html