NASI PARTNERZY

NASI PARTNERZY:

doRestauracji

niedziela, 26 kwietnia 2015

Zjawiskowo smaczna cielęcina w Restauracji Pod Cielakiem w Gdańsku

Restauracja Pod Cielakiem, dawne El Mundo, znajdująca się w centrum gdańskiej dzielnicy Wrzeszcz, to kolejny lokal zrewolucjonizowany przez Magdę Gessler. Pomimo tego, że mieści się w ścisłym centrum ruchliwej części dzielnicy (kilkaset metrów dalej znajduje się dworzec PKP, dwa ogromne centra handlowe, sporo biurowców) w lokalu tłumów nie ma. Bez problemu udało się zarezerwować stolik na cztery osoby. 

Lokal nie zachęca do tego, żeby do niego wejść. Jest umiejscowiony w jednej ze starych kamienic. Aby się do niego dostać, trzeba wejść do góry kilka schodków. Z poziomu ulicy nie widać przez duże zasłonięte firanami okna, co się dzieje w środku.

Po wejściu, pomimo tego że na zewnątrz jest widno, wita nas ponure i ciemne wnętrze lokalu, pomalowane na wybrane przez Magdę Gessler kolory: fiolet i brąz. Wizerunek ocieplają świeże tulipany, znajdujące się na każdym ze stolików oraz liczne grafiki powieszone na ścianach.

Obsługa lokalu jest przyjazna i wyjątkowo pomocna. Niezwłocznie po zajęciu przez nas stolików pojawiają się na stole karty dań, a przesympatyczna kelnerka bez problemu porusza się po karcie dań odpowiadając na pytania o poszczególne dania. W karcie, po rewolucjach, króluje cielęcina (kotleciki mielone, sznycel, pierogi z cielęciną, wątróbki cielęce), wołowina podana w burgerze, żebra wołowe i steak z antrykotu wołowego oraz ryby. Wszystkie dania, wg deklaracji lokalu, są przyrządzane wyłącznie ze świeżych produktów. Ceny są umiarkowanie wysokie, jednak lokal uczestniczy w programie rabatowym OpenCard oferującym 30% zniżki na wszystkie dania z karty.


Zamówione dania, to: kaszubska zupa rybna oraz barszcz czerwony z ravioli, filet z halibuta w sosie limonowo-ziołowym, łosoś sous-vide z sosem holenderskim oraz symfonia Magdy Gessler, na którą składa się deska mięs z dodatkami.


Instagram


Instagram


Instagram


Instagram


Instagram


Instagram


Instagram


Instagram


Instagram


Instagram

Pomimo stosunkowo długiego oczekiwania na zamówione dania nie otrzymaliśmy żadnego czekadełka. Jest to o tyle dziwne, że restauracja podaje fantastyczne w smaku chipsy ziemniaczane, które spokojnie mogłyby zaspokoić pierwszy głód w oczekiwaniu na dania. Po kilkunastu minutach na stole pojawiły się zupy. Zupa rybna miała wyraźnie łososiowy smak. Ugotowana na bulionie była tłusta. Podano ją z makaronem oraz pierożkami z farszem mięsnym. Ciasto w pierożkach było zdecydowanie za grube i za twarde. Farsz był pikantny, doskonale jednak przełamywał smak zupy. Zupa była bardzo aromatyczna i smaczna. Barszcz czerwony miał również mocny smak i aromat. Podany został z takimi samymi pierożkami, jak zupa rybna.


Główne dania rybne były bardzo dobre. Ryba, która był zdecydowanie świeża, została przyrządzona prawidłowo i smakowała doskonale. Łososia podano z pierożkami, które - tak samo jak te w zupie - miały grube i twarde ciasto. Szpinak i fasolka były ugotowane al dente. Dwa kawałki halibuta zostały również podane z żółtą i zieloną fasolką szparagową ugotowaną al dente oraz kalafiorem, który był mocno rozgotowany.


Symfonia Magdy Gessler to spory półmisek wypełniony: pierogami z cielęciną, mielonymi kotlecikami z cielęciny, sznyclami z cielęciny z jajkiem sadzonym oraz faszerowaną jajkiem pieczenią cielęcą. Dodatkiem były: puree z grzybów leśnych, karmelizowane buraki, puree z pietruszki, czerwona kapusta duszona z winogronami oraz chipsy ziemniaczane. Pierogi były bardzo delikatne i smaczne. Doskonale komponowały się z puree z pietruszki i puree z grzybów leśnych. Ciasto mogłoby być jednak troszkę cieńsze i bardziej miękkie. Mielone kotleciki z cielęciny oraz pieczeń były również bardzo delikatne. Sznycel cielęcy to była prawdziwa poezja smaku. Usmażony na klarowanym maśle był doskonały: idealnie miękkie mięso z niewyczuwalną w smaku panierką. Buraki karmelizowane o mocnym i surowym smaku doskonale przełamywały i podkreślały delikatność mięsa. 


Na zakończenie, w prezencie od firmy, otrzymaliśmy  kawałek domowego ciasta oraz kieliszek nalewki. Bardzo miły gest, szczególnie w sytuacji, gdy właścicielka dowiedziała się, że był to obiad urodzinowy. Nie był to zresztą jedyny gest w stronę klienta. Jak już wcześniej napisałem, lokal uczestniczy w programie OpenCard, który pozwala zamówić dania z karty z 30% rabatem Jedyne ograniczenie, to maksymalnie dwie osoby objęte promocją. Dla Pani Joli, właścicielki lokalu, nie stanowiło problemu, żeby objąć promocją cztery osoby. 


Podsumowując uważam wizytę za bardzo udaną, a jedzenie za przepyszne. Pomimo drobnych niedociągnięć polecam lokal z całego serca. Naprawdę warto się tam udać!


Koszt posiłku dla 4 osób (zupa + danie główne + kawa/herbata): 320 zł



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chcesz podzielić się swoją opinią o lokalu?

Wypełnij formularz: http://www.smakosze.info/p/podziel-sie-opinia.html