NASI PARTNERZY

NASI PARTNERZY:

doRestauracji

sobota, 30 maja 2015

Noc Restauracji... Inspiracja by Kopicki


Kulinarne wydarzenie pod nazwą Noc Restauracji to coroczna impreza, podczas której szefowie kuchni serwują specjalnie przygotowane na tę okazję Nocne Danie lub Nocne Menu. Każdego roku jest również hasło przewodnie wydarzenia, mające być inspiracją dla kucharzy. W tym roku szefowie kuchni mięli zaproponować swoją wizję tradycji i przyszłości w serwowanych daniach.

Noc Restauracji była okazją do odwiedzenia Restauracji Inspiracja by Kopicki, której szefuje Rafał Kopicki: młody człowiek, który nie boi się eksperymentować w kuchni. Wybraliśmy właśnie na ten lokal mając na uwadze hasło przewodnie Tradycja vs Przyszłość.

Restauracja mieści się w XIX - wiecznym Pałacu Kościeszy, znajdującym się na jednej z kaszubskich wsi. Pałac Kościeszy to jednak nie tylko restauracja, ale również hotel i winiarnia. Jadąc do restauracji można cieszyć oko pięknym krajobrazem. Urok pryska, kiedy wysiadamy z samochodu na pałacowym parkingu. W bezpośrednim sąsiedztwie lokalu znajduje się chlewnia, która śmierdzi okrutnie. Dosyć uciążliwe sąsiedztwo zarówno dla restauracji jak i dla hotelu.

Pałac jest ciekawy architektonicznie, ale trochę zaniedbany. Przy wejściu informacja, że lokal serwuje dania Dziedzictwa Kulinarnego – Pomorskie oraz że ma międzynarodowy certyfikat Slow Food. Oba certyfikaty potwierdzają, że żywność nim oznaczona ma najwyższą jakość i została przygotowana z surowców pozyskanych na Pomorzu, na podstawie tradycyjnych regionalnych receptur i metod.

Instagram


Restauracja składa się z trzech sal. Zostaliśmy zaprowadzeni do największej. Na pierwszy rzut oka wystrój bardzo stylowy i elegancki. Duże okrągłe stoły przykryte lawendowymi obrusami, które są zbieżne z kolorem ścian oraz białymi bieżnikami. Na obrusach sztućce oraz kieliszki czekające na gości. W tle muzyka. Pomimo tego, że zostaliśmy posadzeni przy stole czteroosobowym nie zostały zabrane zbędne sztućce. Na szczęście, ponieważ później okazały się one bardzo przydatne. Lokal raczej nie przygotował się na wydarzenie, w którym brał udział, ponieważ pomimo tego, że wszystkie 3 sale były obłożone gośćmi do ich dyspozycji pozostawało jedynie dwóch kelnerów.

Instagram


Na  Noc Restauracji lokal przygotował danie dnia oraz 6-daniowe menu degustacyjne. Na swoje nieszczęście, jak się później okazało,  wybraliśmy to drugie. Serwowanie tych dań zajęło prawie 3 godziny, jedzenie niewielkich dań degustacyjnych 3-5 minut. Oznacza to, że odstępy pomiędzy daniami zajmowały prawie pół godziny. Zdecydowanie zbyt długo biorąc pod uwagę fakt, że to był jedyny zestaw serwowany tego wieczora.

Instagram


Długi czas oczekiwania na dania powodował, że zaczęliśmy mocno zwracać uwagę na detale. Sala, która początkowo zachwyciła w miarę pozostawania w niej traciła mocno na uroku. Dotkliwy chłód w niej panujący dawał się we znaki. Muzyka, która grała w tle z czasem zaczęła mocno drażnić. Zaczęliśmy zwracać uwagę, że ten sam kawałek trwający ok. 3 min. jest grany na okrągło. Po godzinie słuchania zaczęło to irytować a po dwóch już doprowadzać do szewskiej pasji. Poproszona o zmianę muzyki kelnerka z rozbrajającym uśmiechem stwierdziła, że... nie mają innej płyty. Ratunkiem okazało się po prostu przyciszenie muzyki.

Kelnerzy, pomimo tego że sympatyczni, nie są jednak profesjonalistami. Przede wszystkim nie znali składu serwowanych dań. Kilkukrotne pytania o detale dotyczące dań kończyły się stwierdzeniem: przykro mi, ale nie wiem.   Na stole pozostawały naczynia z poprzednich dań. Wcześniej napisałem, że ze stołu nie zabrano zbędnych sztućców. Do czwartego dania sztućce nam wymieniano. Potem już tylko podano dania. Na szczęście przydały się te zapomniane sztućce. Słabo jak na lokal, który dolicza do rachunku 10% za serwis.

Na szczęście smak zaserwowanego menu zrekompensował opisane niedogodności z nawiązką. Wieczór zaczęliśmy od czekadełka. Na drewnianym "talerzu" otrzymaliśmy kawałeczek pysznego pasztetu z dzika, podanego z plasterkiem intensywnego w smaku salami oraz delikatnym kremem kalafiorowym. Całość została przyprószona zmielonymi grzybami suszonymi. Szkoda, że do pasztetu nie otrzymaliśmy żadnego pieczywa. Doskonały w smaku, jednak mikroskopijnej wielkości  pasztet tylko wzmógł apetyt. Ponieważ na podanie przystawki czekaliśmy prawie 40 min, nie był to czas przyjemny.

Instagram


Po czekadełku otrzymaliśmy przystawkę pod postacią tatara z łososia podanego z mrożonymi wiórkami z pomarańczy oraz zmrożonym świeżym ogórkiem. Mięso ryby z zimną kwaskową pomarańczą dało bardzo ciekawe połączenie smakowe. Do tego podano nam kromki świeżego pieczywa oraz masło smakowe. Minus za masło, ponieważ było mocno schłodzone i nie dało się go rozsmarować na pieczywie.


Instagram

Kolejne danie, to jajko sadzone podane z zielonym bobem i brokułem. Jajko miało bardzo ciekawą konsystencję, ponieważ kulka mocno ściętego żółtka została otoczona pianką z delikatnie ściętego białka. Tutaj również nie otrzymaliśmy, niestety, żadnego pieczywa. 

Instagram

Przygotowanie i podanie tych trzech dań zajęło prawie dwie godziny. W naszym odczuciu było to zdecydowanie za długo biorąc pod uwagę, że nie były to dania główne.

W relatywnie niedługim czasie po podaniu jajka na stole pojawiła się zupa. Tutaj również danie zostało bardzo ciekawie podane, ponieważ w głębokim talerzu znalazła się krewetka, drobno pokrojone pomidory oraz kawior. Consommé zostało podane osobno w słoiczku. Po wymieszaniu składników otrzymaliśmy pyszny bulion rybny z dodatkiem pomidorów.


Instagram


Instagram


Kolejne danie, to łosoś podany z pietruszką. brokułem oraz musem z rabarbaru. Mięso o bardzo delikatnej konsystencji i mocnym, wyrazistym smaku. W połączeniu z delikatnym musem rabarbarowym smakowało wyśmienicie.

Instagram

Danie mięsne, to sztuka mięsa w sosie na bazie musztardy Dijon podana na purée pietruszkowym oraz chipsami z liści pietruszki. Mięso było bardzo soczyste i doskonałe. Lekko ostry sos i słodkawo - ostre purée idealnie łączyło się ze smakiem mięsa. Chipsy zaskakiwały swoją formą i smakiem.

Instagram

Ukoronowaniem wieczoru był deser, który kucharze "malowali" na oczach gości. Na kamiennym blacie schłodzonym ciekłym azotem pojawiły się bezy, ciasto czekoladowe, krem oraz truskawki.

Instagram

Instagram


Pomimo bardzo długiego oczekiwania na poszczególne dania, fatalnego serwisu kelnerskiego oraz irytującej muzyki wieczór oceniliśmy jako bardzo udany. Kuchnia Rafała Kopickiego zdecydowanie się obroniła. Szef Kuchni doskonale wpasował się w hasło Nocy Restauracji perfekcyjnie wplatając nowoczesne elementy do tradycyjnej kuchni.  

Koszt posiłku dla dwóch osób (dwa menu degustacyjne + kawa/herbata + serwis): 245 zł

 
 Facebook Google +

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chcesz podzielić się swoją opinią o lokalu?

Wypełnij formularz: http://www.smakosze.info/p/podziel-sie-opinia.html