NASI PARTNERZY

NASI PARTNERZY:

doRestauracji

środa, 10 czerwca 2015

Duchówka w Elblągu straszy... niezbyt smacznymi daniami

Duchówka, to dawne elbląskie Figaro. Lokal, który niedawno przeszedł z powodzeniem Kuchenne rewolucje Magdy Gessler. Restauratorka oceniła bardzo pozytywnie przeprowadzoną przez siebie w lokalu rewolucję.

Mając w pamięci tę rekomendację nie miałem problemu z wyborem lokalu na zjedzenie obiadu podczas służbowego pobytu w Elblągu. Pomimo tego, że lokal odwiedziłem w środku tygodnia, było w nim sporo gości. 

Po wejściu do lokalu zostałem "uderzony" mocnym zapachem dymu. Po chwili zorientowałem się, że dym pochodzi z wielkiego pieca grillowego znajdującego się obok lady barowej. Podczas mojej wizyty cały czas grillowały się dania na ruszcie. Lokal jest bardzo przytulny. Jasne ściany z elementami surowej cegły, drewniane bielone stoły i krzesła, na stołach świeże kwiaty.


Pomimo licznej obsługi moje wejście nie zainteresowało nikogo. Musiałem samodzielnie wybrać sobie stolik. Obsługa przez cały mój pobyt w lokalu zachowywała chłodną obojętność. Przyjęcie zamówienia nie wiązało się ze strony kelnerki z żadną próbą nawiązania do niedawno przeprowadzonej w lokalu rewolucji, poprzez zaproponowanie chociażby nowej specjalności lokalu: dań z grilla czy pieca. Żadnej sugestii co zamówić, a na pytanie o konkretne danie uzyskałem lakoniczną odpowiedź. Padało pytanie "czy smakowało", ale w zasadzie musiałbym odpowiadać do pleców kelnerki, ponieważ pytanie pojawiało się w momencie zabierania talerzy ze stołu, po czym od razu kelnerka się odwracała, nie czekając na moją odpowiedź.

Instagram


Po chwili otrzymałem kartę, w której znajdziemy będące specjalnością lokalu dania z pieca (cielęcina, drób, golonka, pstrąg), dwa rodzaje pierogów, jeden rodzaj makaronu. Ceny dań umiarkowanie wysokie.

Zamówiłem: polecaną przez Magdę Gessler zupę z batatów capuccino oraz karkówkę cielęcą zapiekaną w piecu na warzywach z ziemniakami. 

Instagram


Z programu pamiętam, że zupa powinna być słodka z lekką nutą pikantności Nazwa capuccino również sugeruje coś bardzo delikatnego w smaku. Otrzymałem gęsty krem, który palił w ustach od nadmiaru grubo mielonego pieprzu. Nawet jeśli zupa była słodkawa od batatów, to ostrość dania uniemożliwiała wychwycenie tego smaku. Do zupy otrzymujemy jedną kromkę wysuszonej, zapieczonej z serem pleśniowym bagietki. To zdecydowanie za mało. Z programu pamiętam, że bagietki podawane do capuccino były ogromne. Na osobną uwagę zasługuje sposób podania zupy. Otrzymujemy naczynie, które jest wypełnione zupą w 10-15 % - ledwo przykrywała dno. Moje pierwsze wrażenie: czemu tej zupy jest tak mało. Nie wpływa to pozytywnie na wizerunek lokalu. Ogólnie zupę oceniam na minus.

Instagram


Danie główne, czyli karkówkę cielęcą zapiekaną w piecu otrzymujemy w takim samym naczyniu co zupę. Na danie złożyło się kilka kawałków mięsa, sporo plastrów ugotowanych ziemniaków, mnóstwo ugotowanej białej cebuli, pół czerwonej papryki, dwa plasterki cukinii oraz ćwiartka małego i kwaśnego pomidora z bardzo twardą skórą. Na dnie naczynia cieniutka warstewka wywaru. Mięso było doskonale miękkie, fantastycznie rozpływało się w ustach. Niestety jałowe, ponieważ nie dodano do niego niczego, nawet soli. Ziemniaki były twarde, bez grama soli. Cebula, papryka i pomidor rozgotowane, również bez grama soli. Jedynie cukinia była krucha i lekko twardawa. Wywar znajdujący się w naczyniu, bez grama soli i śladu jakichkolwiek przypraw.

Instagram


Podsumowując mogę stwierdzić, że osoba gotująca tego dnia nie ma kompletnie smaku, a chyba też jest lekko na bakier z gotowaniem. Wszystkie warzywa powinny mieć zbliżoną twardość. Tu część była twarda, a część się rozpadała. Celowo napisałem "osoba gotująca tego dnia" a nie kucharz, ponieważ od kelnerki (pod koniec wizyty w lokalu) dowiedziałem się, że "osobie dziś gotującej może faktycznie wsypało się za dużo pieprzu do zupy, zazwyczaj jest dobra". Dania w restauracji powinny mieć powtarzalny smak. Gdyby tak było, pewnie zachwyciłbym się jedzeniem jak Magda Gessler. W tej sytuacji jednak mogę tylko stwierdzić, że dla mnie rewolucja się nie udała. Nie jest smacznie w Duchówce, a na pewno jest drogo.

Koszt posiłku (zupa + kociołek + kawa): 56 zł. 



 
 Facebook Google +

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chcesz podzielić się swoją opinią o lokalu?

Wypełnij formularz: http://www.smakosze.info/p/podziel-sie-opinia.html