NASI PARTNERZY

NASI PARTNERZY:

doRestauracji

wtorek, 4 kwietnia 2017

Rybna Ferajna... po prostu niesmacznie

Rybna Ferajna jest niewielkim lokalem znajdującym się przy wejściu do sopockiego molo. Sala dla gości znajduje się na piętrze budynku. Pierwsze wrażenie po wejściu do lokalu jest pozytywne. Jasne wnętrze, piękny widok na morze oraz muzyka w tle sprawiają, że w lokalu jest przytulnie. Pozytywne wrażenie pryska, kiedy podczas przydługiego oczekiwania na rozpoczęcie obsługi zaczynamy się po nim rozglądać. Spora warstwa kurzu na elementach wystroju (lampka na stoliku, sztuczne kwiaty w doniczce na parapecie) oraz zdechłe goździki w wazonach  na stołach sprawiają przygnębiające wrażenie.

dodaj opinieKolejne negatywne wrażenie sprawia karta dań, którą otrzymaliśmy. Mocno sfatygowana i ogólnie zniszczona. W menu znajdziemy przystawki w cenie 13-28 zł (m.in. tatar ze śledzia, pstrąg smażony na maśle, mule w sosie parmezanowym), zupy w cenie 12-18 zł (m.in. rybna, rosół i pomidorowa), makarony w cenie 18-36 zł (m.in. z łososiem, kurczakiem, krewetkami), dania rybne w cenie 30-46 zł (m.in. dorsz na maśle, łosoś, szaszłyk z ryb morskich) oraz dania mięsne w cenie 30-58 zł (m.in. schabowy, pierś z kurczaka, stek). Na pierwsze z zamówionych dań czekaliśmy ok. 20 minut.

Zamówione dania, to przystawki pod postacią roladek z łososia i pieczonego rostbefu, zupy: rybna i z batatów, makaron z szynką parmeńską i smażona sola oraz desery.

Pierwsza z przystawek to cienkie plastry pieczonego rostbefu podane z kremowym sosem chrzanowym i marynowanym zielonym pieprzem. Mięso było bardzo jałowe w smaku i mocno gumowate. Smaku nie był w stanie wyostrzyć ani delikatny sos chrzanowy ani ziarenka pieprzu. W daniu miały się znajdować również kapary, jednak kucharz najwyraźniej o nich zapomniał.



Drugą z przystawek były roladki z łososia marynowanego w koprze i burakach podane z roszponką z sosem winegret. Roladki z wędzonego łososia miały mocny kolor, jednak w smaku nic nie miały z intensywności aromatu i smaku kopru praz słodkości buraków. Zdecydowanie zabrakło mi pieczywa do obu przystawek.   


Pierwsza z zup, to krem z batatów. Zupa bardzo słodka, a jej słodkość została dodatkowo wzmocniona prażonym sezamem, który dodano do zupy. Tak przesłodzonego dania nie dało się zjeść. 


Druga z zup, to zupa rybna z owocami morza. Jedynym plusem dania była obecność kawałków smacznego łososia i dorsza oraz małży. Sama zupa była niesmaczna. Zrobiono ją na bazie lekko kwaśnego białego barszczu o posmaku rybnym. No i ta spora ilość zwietrzałego majeranku, pływająca w talerzu, w okach tłuszczu. Do obu zup podano świeżą i smaczną bagietkę.




Danie główne rybne to smażona sola podana w sosie limonkowo-miętowym z dodatkiem białych szparagów i ziemniaków z dodatkiem brokułów. W zasadzie całe danie było do poprawy. Ryba była za długo smażona co spowodowało, że była gumowata i niesmaczna. Poza tym ryba była zbyt mocno doprawiona. Ziemniaki z brokułami byłyby smaczne, gdyby podano je chociaż ciepłe. Szparagi były kompletnie rozgotowane. Sos nie miał nic wspólnego ani ze smakiem mięty, ani limonki.


Drugie z dań to makaron podany w sosie śmietanowym z szynką parmeńską i parmezanem. Makaron przygotowany al dente nie był w ogóle słony. Co prawda szynka parmeńska podczas obróbki cieplnej zintensyfikowała swój słony smak, jednak połączenie jej z niesłonym makaronem nie dało zadowalającego efektu. Sos był delikatny, mocno kremowy i smaczny. Zamiast jednak intensywnej w smaku gorgonzoli dodano do sosu zwykłego sera pleśniowego. Mocno zubożyło to smak całego dania.


Desery, to torcik czekoladowy podany z wiśniami oraz syntetyczną bitą śmietaną, która już w momencie podania zaczęła nieapetycznie rozpływać się po talerzu. Wiśnie miały mocno "rozwodniony" smak. Drugi z deserów, to włoska panna cotta podana z gniecionymi, ciepłymi malinami. Dłuższą chwilę zastanawialiśmy się, czemu na talerzu pojawił się plasterek kiwi w charakterze dekoracji, skoro nie pasował do żadnego ze składników deseru?




Rybna Ferajna mocno nas rozczarowała. W zasadzie w tym lokalu nic nie jest tak, jak powinno być. Rzucający się w oczy brud, mocno zniszczona karta dań, niesmaczne i nieumiejętnie przygotowane dania, koszmarnie długi czas oczekiwania na cokolwiek w sytuacji, kiedy lokal nie był obłożony gośćmi. Na plus poczytuję jedynie to, że przy kolejnym daniu, które wróciło prawie w całości do kuchni kelnerka się zainteresowała tym faktem i w ramach rekompensaty zaproponowała chociaż gorące napoje. Może drobiazg, ale naprawdę w niewielu trójmiejskich restauracjach jest stosowana taka praktyka, żeby chociaż spróbować zrekompensować niesmaczną kuchnię.

Pomimo tego jednak lokalu nie polecamy.

Koszt posiłku dla dwóch osób (przystawka+zupa+danie główne+deser+napój): 185 zł
Adres lokalu: Sopot, Plac Zdrojowy 2


Rybna Ferajna Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chcesz podzielić się swoją opinią o lokalu?

Wypełnij formularz: http://www.smakosze.info/p/podziel-sie-opinia.html