NASI PARTNERZY

NASI PARTNERZY:

doRestauracji

wtorek, 15 sierpnia 2017

BISTRO NA FALI MALBORK... słabe jedzenie


Bistro na fali, malborski lokal który przeszedł Kuchenne rewolucje Magdy Gessler pod koniec 2016 roku, to sporej wielkości lokal umiejscowiony tuż nad Nogatem. Wcześniej był znany pod nazwą Karczma Zamczysko.  Rekomendacja Magdy Gessler sprawiła, że postanowiliśmy w drodze powrotnej z urlopu zajechać do Malborka i zjeść w Bistro na Fali obiad.

Lokal, to sporej wielkości parterowy budynek, z wieloma stolikami wewnątrz i ławami na zewnątrz, pod parasolami. Wnętrze jest utrzymane w tonacji kolorystycznej biało - niebieskiej.

Karta dań ma postać składanej, lakierowanej ulotki. Ładnie wydana, bardzo kolorowa oraz czytelna i przejrzysta. W menu znajdziemy przystawki (cena: 10-12 zł) pod postacią m.in. ozorków wołowych, carpaccio wołowego czy carpaccio z buraka. Propozycja zup (cena: 8-15 zł), to m.in.: krem z dyni, zupa rybna czy rosół z koguta. Jako dania główne (cena:  16-33 zł) kucharz proponuje m.in. pierogi, pulpety z jelenia, roladki z dziczyzny, żeberka oraz pstrąga. Obsługa jest liczna, jednak umiarkowanie sprawna i szybka. Duży plus za to, że widząc psa kelner sam pomyślał o tym, żeby przynieść miskę z wodą. Ogólnie jednak większego zainteresowania gośćmi nie było. Na pierwsze z zamówionych dań czekaliśmy ok. 20 minut.

Zamówione dania, to: zupa rybna, rosół z koguta, pulpety z jelenia i roladki z dziczyzny.





Rosół z koguta była bardzo smaczny, chociaż bulion był trochę za tłusty. Zupa o mocnym i intensywnym aromacie miała równie mocny i intensywny smak. Północna zupa rybna była natomiast byłą mało smaczna. Zbyt duża ilość warzyw w stosunku do ryby i krewetek spowodowała, że zupa nie miała praktycznie smaku rybnego. Dodatkowo warzywa i krewetki były mocno rozgotowane.



Dania główne również nie zachwyciły. Sporym zaskoczeniem był talerz, na którym podano pulpety z jedzenia. Znaczna jego część była starannie pokryta sokiem z jeżyn. Zadanie tyleż pracochłonne, co niepotrzebne, ponieważ w naszym odczuciu efekt estetyczny takiego zabiegu był mierny. Dodatkowo spowodował, że przesuwając talerz pobrudziłem się tym sokiem. Samo danie było również mierne. Trzy wielkie pulpety były bardzo twarde i zbite. Słabo doprawione miały mdły smak. Dodatkowo mięso miało dziwny, lekko kwaskowy posmak. Sos borowikowy był rozwodniony, a przez to zatracił swój grzybowy smak i aromat. Zielone purre było podane lekko już chłodne, zatem również było już umiarkowanie smaczne. Drugie z dań również było mało smaczne. Dwie roladki z  dziczyzny były równie twardawe i zbite, co pulpety. Dodatkowo mięso było bardzo suche i niedoprawione. Podano je z kluskami śląskimi oraz bardzo smacznymi buraczkami.



Z wizyty w lokalu najbardziej ucieszył się nas pies. Jemu nie przeszkadzało, że mięso jest suche i zbite, a fakt że było niedoprawione zadziałało na jego korzyść. Dla nas dania były raczej niejadalne. W ocenie podnieśliśmy ją o jednego widelca za miskę z wodą dla psa. Poza tym jednak lokalu  nie polecamy.

Koszt posiłku dla dwóch osób (zupa+danie główne+lemoniada): 103 zł
Adres lokalu: Malbork, Wałowa 10, tel.: 601 624 661



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chcesz podzielić się swoją opinią o lokalu?

Wypełnij formularz: http://www.smakosze.info/p/podziel-sie-opinia.html