NASI PARTNERZY

NASI PARTNERZY:

doRestauracji

sobota, 2 września 2017

RESTAURACJA PAŁACOWA HOTEL ANDERS... doskonałe dania, słaba obsługa

Stare Jabłonki, to niewielka mazurska wieś znajdująca się pomiędzy dwoma malowniczymi jeziorami, Szeląg Mały i Szeląg Wielki. Piękne tereny oraz spokojna okolica to niewątpliwe atuty tego rejonu. Nad brzegiem jeziora Szeląg Mały znajduje się czterogwiazdkowy Hotel Anders oraz hotelowa Restauracja Pałacowa, której Szefem Kuchni jest Dariusz Struciński. Z Panem Dariuszem miałem okazję spotkać się osobiście podczas kulinarnego eventu, który miał miejsce na zamku w Rynie w grudniu 2013 roku. Podczas gotowania na żywo próbowałem dań, które wtedy gotował. Będąc na Mazurach nie mogłem zatem odmówić sobie przyjemności spróbowania potraw z karty, którą stworzył w prowadzonej przez siebie restauracji.

Restauracja jest częścią sporego kompleksu hotelowego. Sprawia wrażenie bardzo eleganckiej, nie odbiega jednak wyglądem od większości restauracji hotelowych. Korzystając z pięknej lipcowej pogody i ciepłego letniego wieczoru postanowiliśmy zjeść kolację na zewnątrz, na tarasie. Szczególnie że na zewnętrznym tarasie czas umilała dodatkowo grana na żywo muzyka oraz piękny widok na las i jezioro, do którego jest zejście wprost z tarasu.

Karta dań ma postać bardzo ładnie wydanej książeczki. Prosta szata graficzna i czytelny układ menu sprawiają, że bez problemu można zapoznać się z ofertą restauracji i dokonać wyboru. W menu znajdziemy zarówno pozycje kuchni europejskiej, jak również dania inspirowane regionem i lokalnymi produktami. Spośród przystawek (cena: 23-35 zł) możemy wybrać, m.in.: sałatkę z wędzonego pstrąga, befsztyk tatarski z marynowanymi podgrzybkami oraz  plastry marynowanej wołowiny z sosem truflowym. Propozycja dań regionalnych (cena: 15-30 zł), to m.in.:  gołąbek z duszoną gęsiną, pierogi z sandaczem oraz pierogi z dzikiem. Zupy (cena: 13-18 zł) to, m.in.: barszcz ze świeżych ogórków, zupa z jagnięciny oraz zupa rybna. Jako dania główne (cena: 35-62 zł) Szef Kuchni proponuje, m.in.: sandacza z kaszą pęczak, fileta z pstrąga z grzybowym consomme, gicz jagnięcą z gulaszem z młodej kapusty, pieczoną pierś z kaczki oraz duszonego udźca wołowego z puree z buraków.

Obsługa kelnerska sprawia wrażenie bardzo eleganckiej, zgodnie z charakterem lokalu, pozostawia jednak bardzo wiele do życzenia. Kelnerzy są bardzo mili i uprzejmi, jednak mocno chaotyczni. Zamówienie było przyjmowane od nas dwa razy: najpierw przez nie-kelnerkę a później przez kelnerkę. Po przyjęciu zamówienia, pomimo tego że byliśmy jednymi z ostatnich gości, na pierwsze z zamówionych dań czekaliśmy prawie 50 minut, a napoje przyniesiono nam po 40 minutach. Przez dłuższą chwilę mięliśmy wrażenie, że o nas po prostu zapomniano. Przy tak długim czasie oczekiwania nie pomyślano o żadnym czekadełku, które skróciło by czas oczekiwania na realizację zamówienia. Po godzinie 21:30 kiedy kuchnia już nie przyjmuje zamówień kelnerki zaczęły wszystko sprzątać na tarasie nie bacząc na to, że jesteśmy i spożywamy swoją kolację. Czuliśmy wręcz presję żebyśmy jak najszybciej skończyli jeść. Nie było miłe również to, że odmówiono przyjęcia zamówienia od gości którzy przyszli po nas tłumacząc im ten fakt tym, że kuchnia przyjmuje zamówienia do godziny 21:30. Kelnerki jakoś pominęły fakt, że goście przyszli o godzinie 21:15, tylko przez 15 minut nikt się nimi nie zainteresował pomimo tego, że o tej godzinie praktycznie było już niewielu gości w lokalu. Niestety, ale obsługa kelnerska była najsłabszym elementem wizyty i mocno odbiega od wizerunku eleganckiej restauracji w ekskluzywnym hotelu.

Zamówione dania, to: pierogi z dzika i pierogi z sandaczem jako przystawka, zupa z jagnięciny, smażony filet z okonia i sandacz oraz pieczony mus z gorzkiej czekolady.







Pierogi były zjawiskowo smaczne. Ugotowane al dente ciasto średniej grubości były wypełnione farszem z sandacza. Smak ryby został wzmocniony sosem zrobionym na bazie słodkich pomidorów. Farsz z mięsa dzika został przełamany sosem rozmarynowym oraz pesto z czosnku niedźwiedziego.



Zupa z jagnięciny została zrobiona na bazie słodkich, czerwonych pomidorów. Słodko pikantny krem doskonale komponował się z intensywnym smakiem delikatnej jagnięciny, której kawałki znajdowały się w daniu. Całość została przełamana oliwą miętową.


Smażony filet z okonia został podany na purée z zielonego groszku z dodatkiem wasabi oraz sałatką z kalafiora i młodych ziół ogrodowych z oliwą koperkową. Mięso ryby było bardzo delikatne i wyjątkowo smaczne. Doskonale komponowało się z zaproponowanymi dodatkami.

Smażony sandacz został podany z kaszą pęczak, zielonym ogórkiem i ziołowo-selerowym pesto. Ryba była wyjątkowo soczysta, z doskonale zrumienioną skórką. Minimalnie tylko doprawiona smakowała wybitnie. 



Ukoronowaniem doskonałej kolacji był bardzo delikatny pieczony mus z gorzkiej czekolady podany z lodami waniliowymi oraz owocami.


Pomimo słabej obsługi kelnerskiej rekomendujemy odwiedzenie Restauracji Pałacowej w Hotelu Anders w Starych Jabłonkach. Doskonałe w smaku dania rekompensują z nawiązką tę jedną niedoskonałość. Mamy tylko nadzieję, że przy kolejnej wizycie, która niewątpliwie nastąpi, obsługa będzie na równie wysokim poziomie, co serwowane dania.

Koszt posiłku dla dwóch osób (przystawka+zupa+danie główne+deser+lemoniada):  218 zł
Adres lokalu: Hotel Anders, Stare Jabłonki, Spacerowa 2, tel.: 89 642 70 00


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chcesz podzielić się swoją opinią o lokalu?

Wypełnij formularz: http://www.smakosze.info/p/podziel-sie-opinia.html