NASI PARTNERZY

NASI PARTNERZY:


środa, 15 sierpnia 2018

GOŚCINIEC HILARY... dla przyjaciół... smaczna kuchnia regionalna

Przy jednym ze zjazdów z głównej trasy przelotowej na Warszawę, w okolicach Pruszcza Gdańskiego, znajduje się restauracja Gościniec dla Przyjaciół. Wystrój lokalu jest bardzo domowy i przytulny. Stylizowany na wiejską kaszubską checz. Wewnątrz dużo drewna, drewniane masywne meble oraz bibeloty. Tuż przy wejściu znajduje się lada chłodnicza, w której znajdują się regionalne produkty do kupienia na wynos.

Karta dań jest bardzo estetycznie wydana. Dwustronnie wydrukowana, kolorowa broszura ma bardzo prosty i czytelny układ. Menu jest proste. Znajdziemy w nim sporo dań regionalnych. Propozycja przystawek (cena: 7-45 zł), to m.in. smalec z boczkiem podany na kromkach wiejskiego chleba, deska staropolska (miks swojskich wędlin) oraz szynka z własnej wędzarni. Zupy (cena: 10-15 zł), to m.in.: rybna pikantna lub z pulpetami, rosół oraz borowikowa. Dania główne zostały podzielone na mięsne i rybne. W przypadku dań rybnych (cena: 32-46 zł) można wybrać pstrąga w kilku postaciach, sandacza i halibuta. Dania mięsne (cena: 25-42 zł), to m.in.: DeVolaille, kotlet ze schabu lub karkówki, polędwica wieprzowa lub cielęca oraz placek po cygańsku. W karcie znajdują się też pierogi domowej roboty (cena:  18-29 zł), m.in.: z owocami sezonowymi, z kapustą i grzybami oraz cielęciną.

Obsługa jest szybka i sprawna. Dania zamawia się przy ladzie, natomiast są one później przynoszone do stolików przez kelnerów. Na zamówione danie czekaliśmy ok. 30 minut przy pełnym obłożeniu lokalu.







Zamówione dania, to: bulion rybny, zupa borowikowa, pstrąg z dodatkami oraz pierogi z cielęciną.



Zupy były doskonałe w smaku. Rybna, to intensywny w smaku i aromatyczny bulion podany z kawałkami łososia oraz warzywami. Dodatek grzybów leśnych ciekawie przełamywał słodko-pikantny smak dania.

Borowikowa, to gęsta zupa zaciągnięta naturalną śmietaną o mocnym i wyraźnym smaku grzybów. Lekko pikantna, podana z dużą ilością sporych kawałków borowików oraz siekanym koperkiem smakowała doskonale.


Pierwsze z dań rybnych, to sporej wielkości filet z sandacza usmażony i podany z gęstym, śmietanowym sosem z dodatkiem borowików. Ryba była świeża, soczysta i smaczna. Doskonale smakowała z grzybowym sosem i ugotowanymi klasycznie ziemniakami.


Drugie z dań, to klasycznie podany filet z pstrąga z dodatkiem frytek i surówek sezonowych. Ryba została przygotowana w sposób perfekcyjny. Doskonale smakowała ze świeżo przygotowanymi frytkami. 


Kolejnym daniem były pierogi z cielęciną podane w śmietanowym sosie z dodatkiem borowików i kurek. Ciasto pierogów było cienkie, jednak trochę zbyt twarde. Mięso w farszu było bardzo soczyste, grubo zmielone i wymieszane z odrobiną bulionu rosołowego. Całość smakowała doskonale.



Wizyta w lokalu była wyjątkowo udana. Porcje są naprawdę solidne, a ceny przystępne. Dania przygotowane ze świeżych produktów smakowały doskonale. Polecamy zdecydowanie!

Koszt posiłku dla dwóch osób (zupa+danie główne+napój): 159 zł
Adres lokalu: Kleszczewo, Gdańska 1, tel.: 58 682 83 81


Gościniec Dla Przyjaciół Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

GOŚCINIEC DLA PRZYJACIÓŁ KLESZCZEWO

GOŚCINIEC DLA PRZYJACIÓŁ
KLESZCZEWO
Instagram

kuchnia polska, regionalna

sprawdź menu

Kleszczewo, Gdańska 1

tel.: 58 682 83 81

dodaj opinie




środa, 25 lipca 2018

SYMFONIA SMAKÓW... smacznie, ale...

W sąsiedztwie sopockiej Opery Leśnej znajduje się hotel Opera. Do niedawna w tym miejscu znajdowała się restauracja serwująca doskonałe steki. W zeszłym roku otworzyła się nowa, ukierunkowana na dania kuchni polskiej, w której znajdować się mają regionalne produkty.

Dla stałych bywalców nowy - stary wystrój może stanowić lekkie zaskoczenie. Miejsce wygodnych sof ulokowanych wzdłuż ścian zajęły stoliki i krzesła. Wystrój został mocno uproszczony, co w naszej ocenie nie wpłynęło korzystnie na klimat lokalu. 

Karta dań ma postać sztywnych kartek związanych tasiemką. Lekko sfatygowana i poplamiona, nie stanowi najlepszej wizytówki lokalu. Menu jest krótkie. Kilka przystawek (cena: 17-35 zł), na które składają się m.in.: mus z wątróbek, raki w maśle, owoce morza oraz pieczony bakłażan. Zupy (cena: 14-19 zł), to m.in.: zupa tajska i bulion drobiowy. Dania główne (cena: 29-79 zł), to m.in.: sakiewki z kozi serem, pierogi z dzika, ryby (dorsz i halibut), pierś z kaczki oraz polędwica wołowa. Dania są urozmaicone, jednak ceny mało logiczne. Dla przykładu plasterek pieczonego z dodatkami bakłażana (24 zł) kosztuje więcej, niż porcja raków pieczonych na maśle (23 zł), a niewiele mniej niż porcja muli (29 zł) czy krewetek (33 zł). Nasze odczucie po lekturze karty dań było takie, że bakłażan okazał się bardziej ekskluzywnym daniem, niż owoce morza, sądząc po cenach w karcie.



Obsługa jest uprzejma, jednak jakość serwisu pozostawia trochę do życzenia. Zamówienie zostało przyjęte szybko, jednak na pierwsze z zamówionych dań czekaliśmy ponad 25 minut. Czekadełko, które miało uprzyjemnić czas oczekiwania otrzymaliśmy tuż przed podaniem zup. Podobnie długo czekaliśmy na zamówione napoje. Kelner nas obsługujący nie był w stanie zapamiętać, kto zamawiał jakie dania i cały czas podawał je na odwrót. Sporym zaskoczeniem dla nas było, kiedy przystawkę otrzymaliśmy pomiędzy zupą, a daniem głównym. Kelner nie zainteresował się również podczas całej wizyty czy byliśmy zadowoleni z otrzymanych dań. W momencie, kiedy zgłaszaliśmy zastrzeżenia co do jakości dań, również sprawiał wrażenie, jakby nie do koca wiedział, co ma zrobić.


Zamówione dania, to pieczony bakłażan i raki jako przystawki, bulion drobiowy i zupa tajska, polędwica z dorsza i kaczka z dodatkami. 

Pieczony bakłażan, to ok. centymetrowej grubości plaster warzywa zapieczony z miodem, orzechami, ćwiartkami pomidora i owocami granatu. Dodatkowo smak bakłażana wzmocniono dodatkiem miso, czyli japońskiej pasty produkowanej ze sfermentowanej soi. Danie byłoby by doskonałe gdyby nie fakt, że zostało przetrzymane za długo w piecu, a przez to przypalone. Smak zwęglonego miejscami bakłażana przeniknął do dania i go najzwyczajniej w świecie zepsuł. Podobnie lekko przypalone były pomidory znajdujące się na wierzchu.


Raki zostały przygotowane na wzór krewetek. Podano je w sosie zrobionym na bazie masła z dodatkiem białego wina, czosnku i chilli. Raki zostały przygotowane al dente i były smaczne. Do dania podano kromki ciepłej i chrupiącej bagietki.


Pierwsza z zup, to klarowny i bardzo intensywny w smaku bulion drobiowy. Podano go z pierogami z nadzieniem z mięsa z dzika oraz makaronem, zrobionym z suszonej pietruszki. Danie wyglądało bardzo apetycznie i smakowało doskonale. Farsz pierogów był soczysty i smaczny. Lekki minus za odrobinę za mocno rozgotowane ciasto w pierożkach. 


Zupa tajska, to słodko-pikantne połączenie bulionu z mlekiem kokosowym z dodatkiem kawałków kurczaka, bakłażana, grzybów mun i groszkiem cukrowym. Zupa miała dobrze wyważony poziom ostrości. Dodatki ciekawie przełamywały smak zupy, jednak było ich, w naszym odczuciu, zdecydowanie za mało. W sporej porcji zupy doliczyłem się trzech malutkich kawałeczków kurczaka.


Kaczka, wybrana jako danie główne, została podana z puree ziemniaczanym, sosem zrobionym na bazie porto, chipsem z czerwonej kapusty i karmelizowanym liczi. Mięso kaczki, przygotowane sous-vide, było delikatne i soczyste. Podano je jednak zbyt wychłodzone. Charakterystyczny smak mięsa doskonale wzmacniały dodatki pod postacią sosu, słodko-kwaśnego owocu liczi i chipsa z kapusty o intensywnym smaku. Puree ziemniaczane było mocno kleiste, chłodne i po prostu niesmaczne.


Drugie z dań, to mikroskopijnej wielkości dwa kawałeczki dorsza, podane na ryżu jaśminowym z dodatkiem szalotki oraz pianką z cytryny i pieczonymi pomidorami. Ryż został przygotowany perfekcyjnie i smakował doskonale. Pieczone pomidory miały intensywny i słodki smak. Ryba została wysuszona na wiór przez zbyt długie smażenie.



Oba dania główne wróciły do kuchni. Ponownie przygotowane, ze zdecydowanie większą starannością, smakowały zauważalnie lepiej. Za drugim razem kawałek ryby był dużo większy oraz bardziej soczysty. Kaczka została podana na ciepło. Puree z ziemniaków jednak nadal było kleiste i niejadalne.

Restauracja ma potencjał. Ogólnie rzecz ujmując dania były smaczne. Podano je w sposób ciekawy, i zachęcający do jedzenia. Przez niedoróbki kucharzy jednak, sporo traciły. Zdecydowanie również do poprawy jest jakość serwisu kelnerskiego. Co prawda szef kuchni i menadżer lokalu przeprosili nas za wszelkie niedogodności, natomiast nie zaproponowano nam żadnej rekompensaty pod postacią deseru czy chociażby kawy, co jest raczej powszechną praktyką stosowaną przez lokale, żeby zatrzeć negatywne wrażenie związane z wpadkami restauracji podczas wizyty.

Koszt posiłku dla dwóch osób (przystawka+zupa+danie główne+napój): 214 zł
Adres lokalu: Sopot, Moniuszki 10, tel.: 58 555 56 04


Symfonia Smaków Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

sobota, 21 lipca 2018

PASJAMI SOPOT... poprawnie i smacznie

Pasjami, to restauracja hotelowa znajdująca się w sopockim hotelu Rezydent. Restauracja składa się z dwóch części: klubowo - barowej, ze zwykłymi stolikami i fotelami oraz bardziej ekskluzywnej i stylowej, zamkniętej na co dzień dla gości. Część barowa ma wystrój bury i nijaki. 

Karta dań ma postać sztywnej okładki z wymiennymi kartami. Jest mało czytelna, ponieważ na jednej stronie kartki papieru umieszczono zbyt wiele informacji: dwujęzyczne  menu oraz rozbudowany opis dań. Restauracja hotelowa mieści się w pięciogwiazdkowym hotelu w centrum miasta, zatem dziwi fakt, że goście dostają sfatygowane i poplamione karty dań. Restauracja kusi gości sezonowym menu oraz wyrafinowaną odmianą kuchni polskiej w autorskim wydaniu. Menu jest krótkie. Znajdziemy w nim kilka przystawek (cena: 26-38 zł) pod postacią m.in.: siekanego tatara wołowego, owoców morza (krewetki, mule) oraz pierogów z gęsiną. Propozycja zup (cena: 18-22 zł), to krem z pieczonych pomidorów oraz klasyczny żurek na zakwasie. Dania główne zostały podzielone na rybne (cena: 46-48 zł), pod postacią sandacza i polędwicy z dorsza oraz mięsne  (cena: 36-98 zł), gdzie znajdziemy polędwicę wołową, nogę z kaczki, mostek wołowy, polik wieprzowy i pierś z kurczaka.

Obsługa jest poprawna. Kelnerka szybko podała nam karty i równie szybko przyjęła zamówienie. Na pierwsze z zamówionych dań czekaliśmy ok. 20 minut. W oczekiwaniu na dania nie otrzymaliśmy jednak żadnego czekadełka.



Korzystaliśmy z oferty gropuponowej, zatem menu było ustalone z góry. W zamówieniu pojawiły się gnocchi truflowe jako przystawka, krem z pieczonych pomidorów i czerwonej soczewicy z czosnkiem i oliwą ziołową, polędwica z dorsza i poliki wieprzowe jako danie główne oraz fondant czekoladowy z coulis malinowym i lodami waniliowymi.


Gnocchi okazały się najsmaczniejszym daniem proponowanego zestawu. Pięć średniej wielkości klusek było ugotowanych al dente. Smaczne ciasto o sprężystej konsystencji wypełnionych było kozi serem. Smaku dopełniała oliwa truflowa oraz sklarowane masło. Bardzo ciekawe połączenie smaków. 


Krem z pieczonym pomidorów połączonych z soczewicą miał bardzo aksamitną i kremową konsystencję. Pieczone pomidory nadały zupie intensywności i aromatu. Smak zupy został przełamany ostrością grubo zmielonego pieprzu. W naszym odczuciu jednak pieprzu było za dużo, a zupa była za ostra. 


Poliki wołowe były miękkie i kruche. Dobrze doprawione mięso miało delikatny, ale intensywny smak. Podane zostały z kapustą kiszoną ugotowaną z dużą ilością grzybów oraz pieczonymi ziemniakami. Całość smakowała doskonale. Zgodnie z menu mięso miało zostać podane z sosem pieprzowym, kucharz jednak najwyraźniej o nim zapomniał. Nie wpłynęło to jednak negatywnie na smak dania.



Danie rybne, to kawałek polędwicy z dorsza podanej ze szparagami, kwaśną śmietaną oraz polentą. Danie było bardzo słabe, zarówno jeśli chodzi o połączenie smaków, jak i wykonanie. Dorsz został wysuszony na wiór. Mięso był twarde i miało konsystencję gumy. Szparagi nie były al dente. Polenta smakiem nie komponowała się ani ze szparagami, ani z rybą. Danie ze względu na niską jakość ryby wróciło do kuchni. Ponownie podany kawałek ryby był soczysty i smaczny. 


Deser, to doskonały w smaku fondant czekoladowy podany z gałką loda o słonym smaku na żelu wiśniowym. Tu również nastąpiła zmiana w stosunku do menu, ponieważ zamiast wiśni miał być lekki sos malinowy (coulis). Gałka loda została podana na ciastku zamiast obok niego, co spowodowało, że ciastko zostało podane w postaci pękniętej. 

Wizyta w lokalu była średnio udana. Dania zostały przygotowane w sposób mniej lub bardziej poprawny. Jak na kuchnię autorską zabrakło jednak w smaku dań efektu wow. Podanie poplamionej karty, wysuszonego na wiór dorsza czy pękniętego fondanta uważam za niewybaczalne. Takie rzeczy nie powinny mieć miejsca.Nie bez znaczenia jest także fakt, że ceny są wysokie a porcje raczej małe.

Koszt posiłku dla dwóch osób (przystawka+zupa+danie główne+deser+napój): 195 zł
Adres lokalu: Sopot, Niepodległości 813/815, tel.: 58 555 59 04


Restauracja Autorska Pasjami... Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato