NASI PARTNERZY

NASI PARTNERZY:


wtorek, 9 września 2014

BAR TANGO ŁEBA

Wycieczka do Łeby w pierwszy wrześniowy weekend miała być okazją do odwiedzenia kolejnej zrewolucjonizowanej przez Magdę Gessler restauracji - Łebskiej Chaty. Okazało się jednak, że restauracja jest nieczynna. Krótka ankieta przeprowadzona w Łebie potwierdziła: w Łebskiej Chacie się nie jada.


Wybór padł na zlokalizowany niedaleko Bar Tango. Dokonując selekcji metodą "na kierowcę tira" wybraliśmy lokal, w którym było stosunkowo dużo ludzi, jak na tę porę roku. Wiadomo, tam, gdzie dużo ludzi jest szansa, że dobrze karmią. Dodatkowym elementem zachęcającym do wejścia była obecność Niemców w lokalu (chyba nie jedzą byle gdzie) oraz nie-barowy jego wystrój.



Zamówienie było proste. Oczywiście jak Łeba, to morze a jak morze to może świeża ryba. Zamówiłem sandacza w sosie kurkowym z frytkami oraz bukietem surówek. Pierwszym daniem była zupa gulaszowa.




Pierwsza wtopa lokalu: najpierw dostałem drugie danie a zaraz potem zupę. Zupa była paskudna. Po pierwsze w sporej miseczce wypełnionej czerwoną, raczej rzadką cieczą doliczyłem się: 3 kawałeczków mięsa w proporcji tłuszcz do mięsa 50/50%, pół plasterka ogórka konserwowego, trzech plasterków marchewki. Całość doprawiona zważoną śmietaną. Raczej niejadalne, na szczęście odliczone od rachunku.







Danie główne okazało się równie "apetyczne". Na wielkim talerzu ogromna kopa frytek. Kelnerka nawet nie ukrywała, że są z torebki. Były jednak przyzwoite. Ryba została zaserwowana w postaci ugotowanych kawałków. Kilku niewielkich kawałków doprecyzujmy. Za sos kurkowy robił rzadki wywar, na którym ugotowano rybę, do którego wrzucono 3 kurki. Mało apetyczne. Mało smaczne. Bukiet surówek był już cokolwiek zwiędnięty i tak też smakował. 






Ogólnie rzecz ujmując pieniądze wyrzucone w morze... a raczej błoto. Zdecydowanie odradzam stołowanie się w Barze Tango.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chcesz podzielić się swoją opinią o lokalu?

Wypełnij formularz: http://www.smakosze.info/p/podziel-sie-opinia.html