NASI PARTNERZY

NASI PARTNERZY:


czwartek, 16 października 2014

Rinderkraftbrühe i kuchnia niemiecka



Niemcy to kolejny region europejski, który miałem okazję przetestować kulinarnie.


Podczas pobytu udało mi się odwiedzić restaurację Appelbaum i Gütersloher Brauhaus w Gütersloh oraz berliński Viale dei Tigli zlokalizowany w centrum miasta.



Viale dei Tigli to przestronny lokal znajdujący się w niewielkiej odległości od Bramy Brandenburskiej. Przez duże i przestronne okna widać jasno i lekko urządzony lokal. Na tle sąsiadów (kebabownie i inne fastfoodowe knajpki) prezentuje się wyjątkowo elegancko. Serwuje dania kuchni włoskiej.

Zamówiłem Saltimbocca alla Romana czyli medaliony wieprzowe z prosciutto i szałwią w sosie z białego wina, podane z pieczonymi ziemniakami i warzywami gotowanymi na parze (21,50 euro). Zacznę od dodatków: "pieczone ziemniaki" to ćwiartka upieczonego spory czas temu ziemniaka podgrzanego w mikrofalówce, którego wygląd i smak jednoznacznie wskazywały, że spory czas "leżakował" w kuchni w oczekiwaniu na swoją kolejkę. Warzywa gotowane na parze podobnie: brokuł był zwyczajnie zdechły a marchewka lekko kwaskowata. Kawałki mięsa były również przygotowywane spory czas przed podaniem i po prostu podgrzane. Mięso było gumowate, szynka wysuszona na wiór. Bardzo rozcieńczony sos nieapetycznie rozlewał się na talerzu. Kiedy wychodziliśmy zauważyłem, że kucharzami byli Wietnamczycy. Myślę, że to tłumaczy jakość zaserwowanego jedzenia. Zdecydowanie odradzam.




Zupełnym przeciwieństwem berlińskiego lokalu jest restauracja  Appelbaum sąsiadująca z tak samo nazywającym się hotelem w Gütersloh. Kameralny i przytulnie urządzony lokal serwujący jedzenie na przyzwoitym poziomie.

Zaskoczeniem była zarekomendowana przez kelnerów jako oryginalnie niemiecka zupa 
rinderkraftbrühe czyli bulion wołowy z warzywami podany z kuleczkami mięsnymi. Mocny w smaku bulion wołowy, warzywa al dente i smaczne mięso. Osobiście jednak uważam zupę za niezbyt smaczną ze względu na dużą ilość tłuszczu, który rozlewał się na talerzu i psuł smak zupy.
Danie główne to risotto z brązowego ryżu podane z sosem musztardowym, młodą fasolką szparagową i smażonym filetem z sandacza. Ryż ugotowany al dente doskonale smakował z sosem musztardowym: słodko-ostrym i bardzo wyraźnym w smaku. Istotne, że smak musztardy nie był dominujący w sosie, a jedynie dodawał mu "pazura". Fasolka szparagowa została pokrojona w drobne paseczki, dzięki czemu doskonale łączyła się z ryżem.Do tego trzy kawałki świeżego sandacza usmażonego ze skórą. Ryba delikatnie doprawiona, dzięki czemu nie była jałowa ale również nie straciła swojego naturalnego smaku. Usmażona sauté.
Deser to delikatny mus czekoladowy podany z owocami. Doskonałe zwieńczenie (prawie) pysznej kolacji.




Ten lokal zdecydowanie polecam.













Gütersloher Brauhaus to lokal znajdujący się w centrum Gütersloh który oprócz kiepskiej kuchni serwuje również bardzo dobre piwo własnej produkcji. Obsługa też nie należy do najsprawniejszych. Pomimo tego, że lokal świecił pustkami na wszystko trzeba było baaardzo długo czekać i należało się przypominać.



Na pierwsze danie zamówiłem zupę cebulową. Nie był to niestety smak, który pamiętam z innych restauracji polskich i zagranicznych, a który mnie tak bardzo urzekł. Zupa była jałowa w smaku, nawet jeśli zrobiona na białym winie, to było ono niewyczuwalne w zupie. Cebula była zbyt mocno zrumieniona, przez co zupa była gorzkawa w smaku








Danie główne to półmisek mięsny (sznycel, wołowina, pierś z kurczaka, golonka, kiełbaski) podane pieczonymi ziemniakami i warzywami z wody. Golonka była zbyt mocno wypieczona, wołowina wysuszona na wiór, a sznycle podane w postaci naszego kotleta schabowego w panierce twarde jak guma. Jedynie pierś z kurczaka i kiełbaski nadawały się do zjedzenia. Podane dodatki również były paskudne w smaku: ziemniaki nie były upieczone tylko odsmażone i na dodatek podane chłodne, warzywa z wody były rozgotowane. 




Z całej kolacji obronił się jedynie deser: ciekawa wersja szarlotki (mocno jabłkowa), podana z gałkami lodów. Szarlotka podana została na zimno.

Jeśli zamierzacie dobrze zjeść a przy tym nie czekać na dania w nieskończoność omijajcie Gütersloher Brauhaus szerokim łukiem. Natomiast na pyszne piwo warto do nich wskoczyć.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chcesz podzielić się swoją opinią o lokalu?

Wypełnij formularz: http://www.smakosze.info/p/podziel-sie-opinia.html