NASI PARTNERZY

NASI PARTNERZY:

wtorek, 11 listopada 2014

Kuchnia gruzińska po krakowsku

Gruzińskie Chaczapuri to nazwa restauracji serwujących w Krakowie dania kuchni gruzińskiej, ale również nazwa bardzo popularnego w tej kuchni dania.

Chaczapuri to placek zrobiony z sera i mąki, podawany - jak włoska pizza - z różnymi dodatkami. Dosłownie tłumaczenie słowa to chleb z twarogiem. Skąd takie połączenie składników? Kaukaski region słynie z upraw pszenicy i serowarstwa zatem naturalnym jest, że dawni mieszkańcy tego regionu tworzyli potrawy na bazie produktów spożywczych, które mieli pod ręką. Najprostszy przepis na chaczapuri? "Weź dużo dobrego sera i jakieś ciasto".

Chaczapuri ma bardzo wiele odmian. Ciasto może być chlebowe, drożdżowe, przaśne lub francuskie. Wypiekane może być w piecu, na keci (gliniane lub żeliwne naczynie używane w gruzińskiej kuchni) lub smażone na patelni w dowolnym kształcie. Nadzienie placka może być serowo-ziemniaczane lub serowe. 

Innym daniem charakterystycznym dla kuchni kaukaskiej jest charczo, czyli zupa o konsystencji gulaszu i ostrym, wyrazistym smaku pochodzącym od mieszanki ziołowej chmeli-suneli. W pełnej recepturze tej charakterystycznej dla kuchni gruzińskiej mieszance występują suszone i drobno zmielone zioła: bazylia, ostra papryka, pietruszka, seler, koper, kolendra, liść laurowy, cząber, mięta, majeranek, kozieradka, hyzop oraz krokosz barwierski lub szafran. Zupa przygotowana na bazie bulionu wołowego lub wywaru z jesiotra gotowana z dodatkiem migdałów, orzechów włoskich lub laskowych. 








Restauracja ma bardzo przyjemny wystrój i klimat, nawiązujący do lokalizacji - krakowskie Stare Miasto. Na ścianach surowa cegła i ikony. Na stołach obrusy. 

Pierwszym z zamówionych dań była zupa  charczo. W misce słodko-ostra w smaku zupa o wyraźnym posmaku ziołowym. Smaczna, jednak smak nie zapadający na długo w pamięci. Dosyć mocno wodnista: w wywarze znalazło się kilka kawałeczków warzyw oraz trzy mikroskopijnej wielkości kawałeczki mięsa. Danie główne mocno rozczarowało. Średniej wielkości placek (wg menu półfrancuski, chociaż ja bym się z tym spierał) był mocno przesiąknięty tłuszczem. Wypełniony gumowatym serem, chociaż wg oryginalnej receptury powinien być on roztopiony i ciągnący się. Ciasto bardzo mocno zbite i gumowate. Przykryte wysuszonymi na wiór skrawkami usmażonej wieprzowiny. Mięso było jałowe w smaku. Nie pomogły mu nawet podawane w standardzie trzy - bardzo smaczne - sosy. Mięso bardzo mocno przypominało shoarmę z jednej z bardzo popularnych sieciówek restauracyjnych, gdzie shoarma jest sztandarowym daniem. Podana w zestawie surówka była świeża i smaczna, jednak kompletnie nie pasująca smakiem do placka. 

Ogólnie oceniam dania jako mocno przeciętne. Szkoda, ponieważ dania kuchni gruzińskiej nie często można znaleźć w polskim restauracjach. A po wizycie w Gruzińskiej Chaczapuri można pomyśleć, że kuchnia ta jest po prostu niesmaczna.


1 komentarz:

  1. Ogólna ocena restauracji: 3/5
    Obsługa: 5/5
    Menu: 4/5
    Jakość potraw: 3/5
    Klimat i wystrój: 3/5
    Przystępność cen: 3/5

    To była: moja pierwsza wizyta
    Charakter wizyty: we dwoje
    Czy polecasz ten lokal Trudno powiedzieć
    Jednym zdaniem...: Tak sobie

    Będąc w Krakowie postanowiłem - zachęcony reklamą na zewnątrz restauracji - zajrzeć do gruzińskiej restauracji, aby skosztować tam oryginalnego jedzenia.

    Po wejściu do restauracji zobaczyłem ciekawy, ale nie porywający klimat samej restauracji. Jedynym gruzińskim akcentem były ikony zawieszone na ścianach.

    Co do potraw: na początek zamówiłem zupę charczo - pikantną zupę na mięsie i pomidorach, podawaną z kolendrą i świeżą pietruszką. Zupa w smaku byłą bardzo wyrazista i tak po prostu smaczna.

    Danie główne to: chaczapuri z mięsem wieprzowym. Rozczarowanie moje było ogromne. Sam placek był jakby niedopieczony, miękki i gumowy. Ser w nim podany dodawał plackowi nie tyle smaku ile ciężkości. Mięso do złudzenia przypomniało najprostszą wieprzową shoarmę ze znanym sieciowych restauracji Sfinks. Nie doprawione i jałowe.

    Do popicia zamówiłem oryginalną gruzińska herbatę. I tu kolejne rozczarowanie: otrzymałem torebkę z herbatą, która w smaku nie różniła się niczym od zwykłych, torebkowych herbat.

    Na plus mogę zaliczyć przepyszne, czerwone, półsłodkie gruzińskie wino.

    Ogólnie słaba restauracja: bez polotu i jakiegoś wyraźnego smaku. Szkoda, bo kuchnia gruzińska to rzadko spotykana na mapie naszego kraju kuchnia i fajnie by było, aby restauracja ją serwująca robiła to w zachęcający sposób.

    OdpowiedzUsuń

Chcesz podzielić się swoją opinią o lokalu?

Wypełnij formularz: http://www.smakosze.info/p/podziel-sie-opinia.html