NASI PARTNERZY

NASI PARTNERZY:


czwartek, 8 stycznia 2015

Kuchnia peruwiańska w centrum Sopotu



Kuchnia peruwiańska opiera się na warzywach (ponad dwa i pół tysiąca odmian ziemniaków, trzydzieści pięć rodzajów kukurydzy, wiele odmian fasoli czy zbóż a także ponad sześćset pięćdziesiąt odmian papryki, w tym ostrzejsze odmiany: chilli oraz rocoto), mięsie świnek morskich (cuyes), rybach i owocach morza, a także wołowinie, mięsie z lamy i mięsie z alpaki. A wszystko sowicie przyprawione czosnkiem, cebulą, kminkiem, pieprzem i kolendrą a także limonką. Smaki dominujące to pikantny, słony, kwaśny i słodki.



Do najbardziej typowych dań kuchni peruwiańskiej (oprócz wspomnianych świnek morskich) należą: ceviche - czyli świeża i surowa ryba marynowana przez ok. 4 minuty w soku z limonek podawana z górską żółtą kukurydzą i słodkimi ziemniakami oraz anticuchos - czyli potrawa z serc wołowych. Ceviche podawane jest
w marynacie, w której powstaje oraz z dodatkiem sosu - leche de tigre (mleko tygrysie) - powstałego z rozdrobnionej ryby, gałązki selera, papryczki chili, czosnku, soli, pieprzu i kolendry.


Na zdjęciach* jako ciekawostkę podano dwie odmiany ziemniaka (ziemniak fioletowy i słodki), rocoto - jedną z najostrzejszych odmian papryczki oraz wiele odmian kukurydzy.





La Marea to jeden z nielicznych lokali serwujących dania kuchni peruwiańskiej w Polsce a jedyny na Wybrzeżu. Właściciel restauracji, który wiele lat spędził w Peru postanowił przybliżyć smaki tego regionu Polakom otwierając w centrum Sopotu swoją restaurację. Jak zapewniał podczas rozmowy wiele produktów sprowadza bezpośrednio z Peru zamieniając jedynie te, które można, bez utraty pierwotnego smaku dania (np. w daniach rybnych serwowany jest dorsz).

Wchodząc do lokalu możemy być zaskoczeni. Lokal jest mały i bardzo przytulny, jednak trudno w nim doszukać się klimatu Peru. Trudno bowiem mówić o klimacie w nowocześnie urządzonym wnętrzu, gdzie na ścianach znajdują się jedynie niewielkie ramki z akcentami kultury Inków.

Karta jest bardzo krótka, jednak stanowi kwintesencję kuchni peruwiańskiej. Znajdziemy w niej również ceviche oraz anticuchos. Ceny są umiarkowanie wysokie. Kolacja dla dwóch osób bez alkoholu to wydatek rzędu 180 zł.

Zamówione dania to: przystawki papa a la huancaina i anticuhos, zamiast zupy ceviche, dania główne seco a la "chavela" i lomo saltado oraz w formie deseru conchas a la parmezana.


Papa a la huancaina to plastry żółtych ziemniaków z jajkiem w sosie huancaina z czarnymi oliwkami. Danie bardzo ciekawe w smaku ze względu na sos o bardzo intensywnej żółtej barwie pochodzącej od aji amarillo czyli żółtych papryczek chilli, zrobiony na bazie białego sera i... krakersów. Zdecydowanym wyzwaniem natomiast było anticuhos czyli szaszłyk z marynowanych w panca serc wołowych podany z bardzo ostrym dipem na bazie cebuli i ostrych papryczek panca oraz pieczonym ziemniakiem. Danie bardzo ostre w smaku. Samo mięso było kruche i smaczne, jednak świadomość że jest to serce wołowe stanowiło dla mnie pewną barierę.


 

Następnym wyzwaniem było ceviche de pescado czyli filety z dorsza zamarynowane tuż przed podaniem sokiem z limonki, z dodatkiem papryki rocoto, chilli i limo oraz wzbogaconym kolendrą, podane z peruwiańską górską kukurydzą, czerwoną cebulą i batatami czyli słodkim ziemniakiem. Mięliśmy spore obawy przed zjedzeniem "surowej" ryby. Skoro jednak zajadamy się tatarem, to czemu nie ryba? Przyznam szczerze, że smak ryby był zjawiskowy. Dopiero po posmakowaniu ceviche można dostrzec jak bardzo obróbka termiczna zmienia smak ryby. O ile jednak smak ryby nas zachwycił, to dodatki wzbudziły w nas mieszane uczucia. Peruwiańska kukurydza ma bardzo różny smak od tego, do którego jesteśmy przyzwyczajeni w Polsce. Jest zdecydowanie większa, mniej żółta i mniej słodka a także ma wyraźnie mączny posmak. Smak batata można natomiast porównać do smaku banana. W tym miejscu należy wyjaśnić, że potraktowanie ryby sokiem z limonki powoduje, że przestaje ona być surowa. Sok powoduje ścięcie białka w mięsie - można to nazwać "gotowaniem ryby na zimno" :)




Lomo saltado czyli polędwica wołowa, smażona w pomidorach, czerwonej cebuli i ziołach, podawana z ryżem, pieczonymi ziemniakami i sosem kreolskim była daniem najbardziej stonowanym. Paski polędwicy wołowej były lekko pikantne. Mięso kruche i delikatne. Ryż doskonale smakował z sosem, jednak tego sosu w porównaniu do ryżu było zdecydowanie za mało. Najmniej udanym elementem dania były pieczone ziemniaki: rozlazłe i po prostu niesmaczne. 


Ukoronowaniem posiłku były conchas a la parmezana czyli małże św. Jakuba zapieczone z parmezanem. Bardzo delikatne mięso przegrzebków zapieczonych w maśle w zestawieniu z intensywnością parmezanu i limonki dało doskonałe połączenie smakowe. 



Kiedy rzuciłem hasło "idziemy do restauracji peruwiańskiej" w odpowiedzi padło "peruwiańska? ale co oni dają dobrego do zjedzenia". Po wizycie w sopockiej La Marea mogę z całą stanowczością powiedzieć: ta kuchnia mi odpowiada. Jest inna i po prostu smaczna. Raczej więcej nie zjem  anticuhos. Natomiast zdecydowanie wrócę do La Marea żeby ponownie skosztować delikatnej ryby pod postacią ceviche oraz przegrzebków podanych w postaci a la parmezana.





*fragmenty tekstu i zdjęcia ze strony http://kochamyperu.pl/


La Marea Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chcesz podzielić się swoją opinią o lokalu?

Wypełnij formularz: http://www.smakosze.info/p/podziel-sie-opinia.html