NASI PARTNERZY

NASI PARTNERZY:


sobota, 19 marca 2016

Karczma Sidło... czyli Śle!dzik w czterech odsłonach

Śle!dzik, to nowa nazwa restauracji Karczma Sidło zlokalizowanej w centrum miejscowości Żukowo, która została zrewolucjonizowana przez Magdę Gessler w lutym 2016 r. W sporej wielkości piętrowym, drewnianym budynku znajduje się przytulnie urządzona restauracja. Na pierwszy rzut oka może onieśmielać, ponieważ sprawia wrażenie ekskluzywnej: białe obrusy na stołach z przygotowanymi na gości sztućcami oraz wysokie krzesła w jasnych pokrowcach. Bardziej taki wystrój pasuje do restauracji w dworku niż w przydrożnej karczmie.

Pomimo tego, że od rewolucji minął ponad miesiąc trudno doszukać się na stronie lokalu wzmianki o przebytej niedawno metamorfozie. Nie ma też słowa o nowym menu, w którym oprócz dań polecanych przez Magdę Gessler pojawiły się też dania z dziczyzny. Jedyny ślad po Kuchennych Rewolucjach znajdziemy w karcie, gdzie jest menu polecane przez Magdę Gessler.

Obsługa jest w miarę sprawna, jednak dosyć sztywna. Zamówienie zostało przyjęte w miarę szybko, na dania trzeba było poczekać jednak dłuższą chwilę (ok. 25 minut). Menadżer lokalu nie pomyślał o tym, żeby serwować gościom czekadełko. Dania zostały podane w sporym odstępie czasu, w efekcie czego jedna osoba kończyła jeść swoje danie a druga dopiero je otrzymała. Na rachunek nie mogliśmy się doczekać, więc po kilkunastominutowym oczekiwaniu uregulowaliśmy rachunek przy barze,

Zamówione dania, to: galaretka z łososia podana z pieczywem i śledź w czterech odsłonach jako przystawki oraz zraz z jelenia i dzik.



Przystawki poprawne, ale nic ponadto. Łosoś w galarecie o bardzo wyraźnym, rybnym smaku. Śledź w czterech odsłonach: podany w zalewie z gorczycy, klasyczny w śmietanie, w specyficznej zalewie octowej z czerwoną cebulą i w sosie pomidorowym w stylu ryby po grecku. Smak poprawny, ale nie porywający. Najmniej udaną wersją była ta z czerwoną cebulą: bardzo dziwny i specyficzny , a przy tym bliżej nieokreślony posmak. Wersja z gorczycą dosyć interesująca i ciekawa, jeśli komuś pasuje połączenie smaku śledzia z musztardą. Śledź w śmietanie bardzo nudny i przewidywalny. Śledź w sosie pomidorowym bardzo smaczny, ale pewnie dlatego że generalnie lubię rybę zrobioną po grecku.



Dzik został podany w naturalnym sosie z dodatkiem grzybów leśnych. Jako dodatki zaserwowano pieczone fioletowe ziemniaki oraz przesmażone buraczki. Mięso kruche, miękkie i smaczne, jak na dzika soczyste. Sos nie miał smaku grzybowego. Ziemniaki były zbyt mocno przypieczone, a miejscami spalone. Buraki smakowały jakby były zrobione z wygotowanych - praktycznie bez smaku. Jak dla nas niejadalne. Ogólnie danie poprawne.


Sporej wielkości zraz miał niejednorodną strukturę: miejscami był suchy i łykowaty. Dosyć jałowy w smaku. Został podany z kopytkami i pieczarkami.  Kopytka były przesolone i rozgotowane. Grzyby, to zwykłe przesmażone pieczarki. Ponieważ kopytka były niejadalne, danie wróciło do kuchni. Po kilku minutach podano je ponownie. W tym czasie mięso i pieczarki już wystygły, jednak podano je w takiej właśnie postaci. Za drugim razem kopytka były mniej słone, jednak nadal rozgotowane. Miały szklistą strukturę. Pieczarki były lekko wysuszone. Ogólnie poczułem się trochę oszukany: w karcie podano, że zraz miał być podany z grzybami. Oczywiście pieczarka to też grzyb, jednak na tyle specyficzny, że powinno być to zaznaczone w karcie. Do dziczyzny oczekiwałbym raczej grzybów leśnych, szczególnie na Kaszubach. Danie oceniliśmy jako słabe.

Ogólnie Karczmy Sidło / Śleidzika nie polecam. Mogło być bardzo regionalnie i smacznie, a wyszło nudno i przeciętnie. Poza tym kucharz zdecydowanie nadużywa soli.

Koszt posiłku dla dwóch osób (przystawka+danie główne+napoje): 112 zł



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chcesz podzielić się swoją opinią o lokalu?

Wypełnij formularz: http://www.smakosze.info/p/podziel-sie-opinia.html