NASI PARTNERZY

NASI PARTNERZY:

Prezenty dla smakoszy

środa, 25 lipca 2018

SYMFONIA SMAKÓW... smacznie, ale...

W sąsiedztwie sopockiej Opery Leśnej znajduje się hotel Opera. Do niedawna w tym miejscu znajdowała się restauracja serwująca doskonałe steki. W zeszłym roku otworzyła się nowa, ukierunkowana na dania kuchni polskiej, w której znajdować się mają regionalne produkty.

Dla stałych bywalców nowy - stary wystrój może stanowić lekkie zaskoczenie. Miejsce wygodnych sof ulokowanych wzdłuż ścian zajęły stoliki i krzesła. Wystrój został mocno uproszczony, co w naszej ocenie nie wpłynęło korzystnie na klimat lokalu. 

Karta dań ma postać sztywnych kartek związanych tasiemką. Lekko sfatygowana i poplamiona, nie stanowi najlepszej wizytówki lokalu. Menu jest krótkie. Kilka przystawek (cena: 17-35 zł), na które składają się m.in.: mus z wątróbek, raki w maśle, owoce morza oraz pieczony bakłażan. Zupy (cena: 14-19 zł), to m.in.: zupa tajska i bulion drobiowy. Dania główne (cena: 29-79 zł), to m.in.: sakiewki z kozi serem, pierogi z dzika, ryby (dorsz i halibut), pierś z kaczki oraz polędwica wołowa. Dania są urozmaicone, jednak ceny mało logiczne. Dla przykładu plasterek pieczonego z dodatkami bakłażana (24 zł) kosztuje więcej, niż porcja raków pieczonych na maśle (23 zł), a niewiele mniej niż porcja muli (29 zł) czy krewetek (33 zł). Nasze odczucie po lekturze karty dań było takie, że bakłażan okazał się bardziej ekskluzywnym daniem, niż owoce morza, sądząc po cenach w karcie.



Obsługa jest uprzejma, jednak jakość serwisu pozostawia trochę do życzenia. Zamówienie zostało przyjęte szybko, jednak na pierwsze z zamówionych dań czekaliśmy ponad 25 minut. Czekadełko, które miało uprzyjemnić czas oczekiwania otrzymaliśmy tuż przed podaniem zup. Podobnie długo czekaliśmy na zamówione napoje. Kelner nas obsługujący nie był w stanie zapamiętać, kto zamawiał jakie dania i cały czas podawał je na odwrót. Sporym zaskoczeniem dla nas było, kiedy przystawkę otrzymaliśmy pomiędzy zupą, a daniem głównym. Kelner nie zainteresował się również podczas całej wizyty czy byliśmy zadowoleni z otrzymanych dań. W momencie, kiedy zgłaszaliśmy zastrzeżenia co do jakości dań, również sprawiał wrażenie, jakby nie do koca wiedział, co ma zrobić.


Zamówione dania, to pieczony bakłażan i raki jako przystawki, bulion drobiowy i zupa tajska, polędwica z dorsza i kaczka z dodatkami. 

Pieczony bakłażan, to ok. centymetrowej grubości plaster warzywa zapieczony z miodem, orzechami, ćwiartkami pomidora i owocami granatu. Dodatkowo smak bakłażana wzmocniono dodatkiem miso, czyli japońskiej pasty produkowanej ze sfermentowanej soi. Danie byłoby by doskonałe gdyby nie fakt, że zostało przetrzymane za długo w piecu, a przez to przypalone. Smak zwęglonego miejscami bakłażana przeniknął do dania i go najzwyczajniej w świecie zepsuł. Podobnie lekko przypalone były pomidory znajdujące się na wierzchu.


Raki zostały przygotowane na wzór krewetek. Podano je w sosie zrobionym na bazie masła z dodatkiem białego wina, czosnku i chilli. Raki zostały przygotowane al dente i były smaczne. Do dania podano kromki ciepłej i chrupiącej bagietki.


Pierwsza z zup, to klarowny i bardzo intensywny w smaku bulion drobiowy. Podano go z pierogami z nadzieniem z mięsa z dzika oraz makaronem, zrobionym z suszonej pietruszki. Danie wyglądało bardzo apetycznie i smakowało doskonale. Farsz pierogów był soczysty i smaczny. Lekki minus za odrobinę za mocno rozgotowane ciasto w pierożkach. 


Zupa tajska, to słodko-pikantne połączenie bulionu z mlekiem kokosowym z dodatkiem kawałków kurczaka, bakłażana, grzybów mun i groszkiem cukrowym. Zupa miała dobrze wyważony poziom ostrości. Dodatki ciekawie przełamywały smak zupy, jednak było ich, w naszym odczuciu, zdecydowanie za mało. W sporej porcji zupy doliczyłem się trzech malutkich kawałeczków kurczaka.


Kaczka, wybrana jako danie główne, została podana z puree ziemniaczanym, sosem zrobionym na bazie porto, chipsem z czerwonej kapusty i karmelizowanym liczi. Mięso kaczki, przygotowane sous-vide, było delikatne i soczyste. Podano je jednak zbyt wychłodzone. Charakterystyczny smak mięsa doskonale wzmacniały dodatki pod postacią sosu, słodko-kwaśnego owocu liczi i chipsa z kapusty o intensywnym smaku. Puree ziemniaczane było mocno kleiste, chłodne i po prostu niesmaczne.


Drugie z dań, to mikroskopijnej wielkości dwa kawałeczki dorsza, podane na ryżu jaśminowym z dodatkiem szalotki oraz pianką z cytryny i pieczonymi pomidorami. Ryż został przygotowany perfekcyjnie i smakował doskonale. Pieczone pomidory miały intensywny i słodki smak. Ryba została wysuszona na wiór przez zbyt długie smażenie.



Oba dania główne wróciły do kuchni. Ponownie przygotowane, ze zdecydowanie większą starannością, smakowały zauważalnie lepiej. Za drugim razem kawałek ryby był dużo większy oraz bardziej soczysty. Kaczka została podana na ciepło. Puree z ziemniaków jednak nadal było kleiste i niejadalne.

Restauracja ma potencjał. Ogólnie rzecz ujmując dania były smaczne. Podano je w sposób ciekawy, i zachęcający do jedzenia. Przez niedoróbki kucharzy jednak, sporo traciły. Zdecydowanie również do poprawy jest jakość serwisu kelnerskiego. Co prawda szef kuchni i menadżer lokalu przeprosili nas za wszelkie niedogodności, natomiast nie zaproponowano nam żadnej rekompensaty pod postacią deseru czy chociażby kawy, co jest raczej powszechną praktyką stosowaną przez lokale, żeby zatrzeć negatywne wrażenie związane z wpadkami restauracji podczas wizyty.

Koszt posiłku dla dwóch osób (przystawka+zupa+danie główne+napój): 214 zł
Adres lokalu: Sopot, Moniuszki 10, tel.: 58 555 56 04


Symfonia Smaków Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chcesz podzielić się swoją opinią o lokalu?

Wypełnij formularz: http://www.smakosze.info/p/podziel-sie-opinia.html