NASI PARTNERZY

NASI PARTNERZY:


Rozsmakuj się w Gdańsku 2013


No i stało się...V edycja święta wszystkich miłośników dobrego jedzenia zbliża się wielkimi krokami :)
Niezmiernie miłe jest to, że po raz kolejny gdańscy restauratorzy (głównie) pokazują, że potrafią się bawić przy okazji promując swoją kuchnię. Myślę, że taka inicjatywa jest bardzo potrzebna, bo dzięki temu coraz więcej Gdańszczan będzie miało okazję się przekonać, że za niewielkie pieniądze można  smacznie zjeść na mieście, a przy okazji  miło spędzić czas z rodziną czy przyjaciółmi w weekendowe popołudnie :)

A oto lista tegorocznych uczestników zabawy:
Cafe Bar Mon Balzac
Dom Sushi
NALEŚNIKOWO
Latający Holender


Jednak weekendowa zabawa to nie tylko jedzenie. W ramach promocji można również obejrzeć przedstawienie w Teatrze Wybrzeże, wybrać się do oliwskiego ZOO czy też zrelaksować się w SPA.

Warto w tym miejscu dodać, że zabawa jest ukierunkowana nie tylko na Gdańszczan. Goście mogą zakwaterować się w Hotelu Admirał lub w Ośrodku Wypoczynkowym Bursztyn na Wyspie Sobieszewskiej.
Express Taxi oferuje natomiast o połowę tańsze kursy z dowolnego miejsca w Gdańsku do centrum. 

Lokale gastronomiczne biorące udział w zabawie uczestniczą też w konkursie :Korona Smakosza" na najlepszy lokal gastronomiczny. Ankiety znajdują się w każdym lokalu.Dla uczestników konkursu przewidziano nagrody. Nie zapomnijcie również podzielić się swoimi opiniami na tym blogu :) 

Oficjalna strona i więcej informacji tu




2 komentarze:

  1. Pierwszy dzień "rozsmakowywania się w Gdańsku" za nami. Jakie są pierwsze wrażenia? Mam cokolwiek mieszane uczucia. Smuci mnie fakt, że spora część restauratorów nie do końca chyba zrozumiała ideę wspólnej zabawy i celowość uczestniczenia w niej. Zamiast reklamy zrobili sobie antyreklamę... Moim zdecydowanym faworytem na pierwszy dzień zabawy był Cafe Rouge. I niestety na tym się zakończyła moja fascynacja tym lokalem. Pierwsze niemiłe zaskoczenie: sobotni wieczór, mocna akcja marketingowa, centrum Gdańska i... pustawy lokal. Po chwili wszystko stało się jasne: właściciele lokalu postanowili się reklamować jedną zupą cebulową i jednym daniem makaronowym. Pomyślałem - trochę to niepoważne. Taka fantastyczna okazja, żeby dotrzeć ze swoim menu do szerokiej grupy klientów, a tu taka porażka. Okazało się, że takich lokali - niestety - było więcej. Kolejne moje rozczarowanie tego wieczora, to Pomodoro Ristorante. Podobna sytuacja z mocno okrojonym i nudnym menu promocyjnym.

    Ale też i było miłe zaskoczenie tego wieczora. Restauracja U Fischera, przy ulicy Lektykarskiej. Malutki lokal z przyjemnym wnętrzem i przemiłą obsługą. Menu promocyjne zawężone do kilku dań z karty, ale bardzo urozmaicone. Zupy, dania mięsne, dania rybne. Spróbowałem zupy serowej oraz piersi z kurczaka z nadzieniem grzybowym w sosie serowym. Zupa słodkawo - pikantna, bardzo gęsta. Mięso delikatne, dobrze przyprawione. Kompozycja grzybowo - serowa idealnie współgrała z delikatnym smakiem mięsa. Mięso podane z prawdziwymi frytkami oraz zestawem pysznych, świeżych surówek. Całość: prawdziwa poezja smaku.

    Ten lokal podbił moje serce i zdecydowanie tam wrócę. Będę go również polecał innym. Naprawdę warto spędzić tam czas delektując się przepysznym jedzeniem.

    OdpowiedzUsuń
  2. I tak oto V edycja "Weekendu za pół ceny" dobiega powoli końca. Czy była to udana akcja? Restauratorzy muszą sobie odpowiedzieć na to pytanie sami. Z punktu widzenia bywalca barów i restauracji stwierdzam, że tegoroczna edycja nie powaliła na kolana... Niewiele było miejsc, które "z marszu" zachęciłyby mnie do odwiedzenia danego lokalu. Jaki jest zatem bilans tego rocznej akcji?

    U Fischera - w mojej ocenie zdecydowany zwycięzca tegorocznej akcji za umiejętność zachęcenia klienta do wejścia do lokalu (strzał w dziesiątkę z umieszczeniem dań w stylu łosoś z tymiankiem na plakacie promocyjnym), zatrzymanie klienta w lokalu (wielki ukłon w stronę kelnerek, które pomimo zmęczenia z uśmiechem witały każdego klienta w sposób naturalny, a nie wymuszony) oraz serwowanie dań, które nie były w żaden sposób okrojone na potrzeby promocji, a jeśli nawet były, to klient tego nie zauważył.

    Większość lokali nie zachęcała szczególnie do tego, żeby je odwiedzić: Cafe Rouge kusiła dwoma daniami promocyjnymi, Kuchnia Rosyjska - pięcioma z całego menu, Friends - trzema, Browar Piwna - zupą oraz czekoladą na gorąco. Dla osób nie wtajemniczonych w żaden sposób nie były to informacje zachęcające do przekroczenia progu lokalu. A nawet jeśli knajpa dawała wybór, to obsługa była tak znudzona klientami, że nawet tego szczególnie kryła (Bar Pod Rybką).

    Myślę, że większość mogła spokojnie postąpić jak Cico, które wywiesiło kartkę na drzwiach "nie uczestniczymy w akcji promocyjnej". Po co bowiem reklamować, że się bierze udział w akcji, skoro tak naprawdę można to odebrać jako deklarację: niby się bawimy, ale raczej nas nie odwiedzajcie. Co to bowiem za wybór, jeśli do wyboru ma się zupę cebulową i makaron (Cafe Rouge) czy zupę brokułową i czekoladę (Browar Piwna). A co jeśli nie lubię zupy cebulowej przegryzać makaronem oraz nie lubię zupy brokułowej popijać czekoladą?

    Może w przyszłym roku gdańscy restauratorzy popiszą się większą fantazją i wezmą przykład z "U Fischera" :)

    OdpowiedzUsuń

Chcesz podzielić się swoją opinią o lokalu?

Wypełnij formularz: http://www.smakosze.info/p/podziel-sie-opinia.html